Jak widać, problem ze służbą zdrowia wydaje się być nierozwiązywalny. Bowiem związki zawodowe lekarzy mówią co innego, pielęgniarek co innego, konserwatywni liberałowie co innego, a ministerstwo zdrowia coś jeszcze innego.
Oczywiście rozwiązanie jest zdawałoby się na wyciągnięcie ręki. Prywatyzacja, utworzenie kilku prywatnych kas chorych, na podobieństwo zakładów ubezpieczeniowych. Oczywiście wycena procedur medycznych też się może przydać.
Ale ministerstwo mówi - nie! Jedyny argument niesocjalistyczny tego rządu jest taki - że lekarze uwłaszczyliby się na majątku państwowym (w domyśle - za darmochę albo mały procent właściwej wartości bo jak wiadomo, korupcja). Oczywiście wartość sprzętu medycznego i wartość samych szpitali też jest do wyceny. JKM podaje sposób, ale nikt go nie słucha. Zresztą uważa chyba, że każda korupcja jest korzystna (jest "smarem" socjalistycznego systemu itd).
A może jakby tak zacząć od ograniczenia wszechwładzy związków zawodowych? A co by było gdyby najpierw polikwidować związki a potem sprywatyzować?
A może tylko zlikwidować związki?


Komentarze
Pokaż komentarze (10)