Wojtas Wojtas
345
BLOG

Nowa reklama wyborcza PiS-u...

Wojtas Wojtas Polityka Obserwuj notkę 18

zainaugurowana była chyba za wcześnie, bo o 12.00. Lepiej było nic nie mówić, tylko poczekać do wieczora. A tak - narażono się na ripostę. Posłowie PO jednak nie wykorzystali tej szansy, przedstawiając kilka absurdalnych tez.

1. „Zamiast aktorów mógł nagrać ministrów. Układ z Kaczyńskim na czele. Nowy stolik do brydża.”

Pierwsze przeinaczenie słowa „układ”. Układ to nie sytuacja, gdzie najważniejszym (i rządzącym wszystkim) elementem są politycy (ani ministrowie). To sytuacja, gdzie równie wielką władzę mają media, ludzie służb (byłych i ówczesnych - także WSI i UOP), przestępcy, biznesmeni i niestety także pewne elementy wymiaru sprawiedliwości. Ona nie pojawiła się gdy PiS doszedł do władzy. Wg PiS-u układ został zbudowany już w 1989 roku - kiedy de facto reglamentowano zdolność ludzi do zakładania większych firm (także koncernów medialnych), szczególnie poprzez powiązania z byłymi służbami. Umożliwiano też ludziom ze służb wyprowadzanie na szeroką skalę pieniędzy publicznych, a nawet „pranie brudnych pieniędzy” i popełnianie „gangsterskich” przestępstw. Takie przekręty „kryli” dobrze współpracujący z tymi ludźmi (i zupełnie niezweryfikowani, choć mówi się o nich jako niezawisłych) prokuratorzy i sędziowie. Wszystkich chroniły też broniące postkomunistów i atakujące antykomunistów i antypostkomunistów media. Niestety PO chyba żyje w innym świecie, bo wyborców PiS-u nie przekona.

Oczywiście - istniała znajomość Krauzego z prezydentem. Była ona błędem Kaczyńskiego. (Nie jest błędem jednak znajomość z Netzlem czy Kaczmarkiem). Ale czemu ta kwestia pojawiła się akurat teraz? Właśnie dlatego, że rządzi PiS. Bo Kulczyk nie ma szans nawet próbować, ani Gudzowaty, ani inny oligarcha "SLD-owski" jakichś ingerencji we władzę. Władza więc nie mogła widzieć żadnego z przekrętów dokonywanych przez nich. Krauze jednak miał przynajmniej nadzieję na taki kontakt. Ale nie uzyskał niczego od prezydenta (jest ścigany przez prokuraturę), więc czemu się przejmować.

2. „Oligarchia PiS-u - czyli politycy w spółkach skarbu państwa”

Oligarchia to też nie system który się pojawił od niedawna. Jest to sytuacja też układu, ale takiego, w którym największą rolę odgrywają biznesmeni. Jest to układ prosty - biznesmen ma „swoich” posłów, ministrów, prezydenta, czy nawet sędziów i prokuratorów. I jest względnie bezpieczny, czasem może „posmarować”, czasem też liderom partii. Tak czy siak ma wpływ na politykę rządu, na legislację czy na egzekwowanie prawa. Jest oczywiście nieusuwalnym właścicielem prywatnej firmy przez wiele lat.

Jaki ma to związek ze zwyczajną sytuacją po każdych wyborach? Przecież nie jest przestępstwem obsadzanie rad nadzorczych ani politykami, ani innymi osobami. To, że tego PiS nie zmienił, to jest problem, nie ukrywam. Tu trochę tych „konfitur” było dla innych partii koalicyjnych. Nie powinno jednak tak być, żeby politycy zarabiali tak duże pieniądze jako menedżerowie tylko z tego względu, że należą do partii. No ale też paru polityków PO właśnie było na takich pozycjach (np. za rządów AWS-UW, czy KLD) i wcale się nie tego nie wstydzą.

No ale czy to jest jakakolwiek oligarchia? Jakiż może mieć wpływ polityk, który jest gdzieś tam wysłany na kierownika np. PZU, na politykę rządu czy legislację? To właśnie rząd i Ministerstwo Skarbu Państwa decyduje o kierowaniu PZU. I zyski też czerpie Skarb Państwa, który jest współwłaścicielem (po coż więc zaangażowanie polityka w tworzenie jakiejś oligarchii? ile czasu ma taki polityk na zbudowanie oligarchii? max. 4 lata). No już na pewno nie jest powiedziane, żeby taki polityk akurat musiał na 100% wpływać na egzekwowanie prawa. Jeśli tak było, to jest przestępstwo, ale sama obecność polityka bynajmniej tego nie gwarantuje.

Oczywiście, Platformersi jako typowe wykształciuchy nie wiedzą co to jest oligarchia. Jest to system, gdzie władza jest w ręku niewielkiej grupy ludzi, zarabiających na własny rachunek (arystokratów, możnych, magnatów, baronów). Powinni sobie przypomnieć polską oligarchię magnacką XVII i XVIII wieku.

3. „To, że jest powiedziane „niedawno temu” - co ma oznaczać? I co ma oznaczać „mamy kontrakt od rządu” i „nasmarowanie opozycji”? O jakie czasy chodzi? Ach tak, chodzi o PiS sprzed 2005 roku..."

Interpretacja niektórych - że opozycja to akurat jest z lat 2005-07 - raczej nie jest za dobra, choć chyba typowy widz sobie może jakoś skojarzyć z Kaczmarkiem i pomocną jemu opozycją.

Tak naprawdę to chodzi o rządy SLD z lat 2002-2005.

Smarowanie opozycji - przecież nie tylko PiS był w opozycji przed 2005 rokiem! A PO, a Samoobrona, a SdPl, a klub Jagiellińskiego? Nie pamiętacie tego? Ten spot nie uderza w PO ani nawet SO, ale właśnie bardziej w podejrzanego Jagiellińskiego! Brudziński mówi - „definiujemy problem, który jest realny, nie atakujemy ani PO, ani LiD-u, ani SO”. I o to chodzi.

Czemu zresztą miałoby teraz być inaczej z korupcją, skoro PiS-owi smarowano? Gangsterzy mówią: „Trzeba skończyć z tym Kaczyńskim i Ziobro” - jakiż w takiej sytuacji PiS może mieć związek z układem?

Nie widać logiki w tym rozumowaniu.

4. „Szczucie na ludzi bogatych”

Prezydent się przejęzyczył, ale się poprawił. Jednakże właśnie ci z tej piątki najbogatszych raczej podejrzanie przynajmniej zaczynali swoje interesy.

Prezydent powiedział - trzeba się bogacić, ale uczciwie. I właśnie o to chodzi.

Tak więc wyborców PiS-u Platformersi nie przekonają.

Wojtas
O mnie Wojtas

prawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka