Może i jestem młodym "burzycielem autorytetów". Jednak rzeczywiście "przemoczony kapiszon" ((C) by JarKacz) kolejny raz mnie zirytował.
Pamiętam, jak zarzekał się Adam Michnik, jak zarzekał się Lech Wałęsa. Legenda, po prostu legenda, której nie wolno ruszyć, której wszystko wolno, u której nawet nie wolno doszukiwać się przyczyn podejmowanych decyzji.
Tak wyglądało przemówienie Borusewicza - jak wypisz wymaluj artykuł red. nacz. GW.
Oczywiście - każda osoba na świeczniku powinna swój autorytet cały czas potwierdzać. Jeden sukces, jedna decyzja godna nawet chwały - niczego nie wyjaśnia.
Problem jest jednak głębszy - bo to właśnie sugeruje, że właśnie i Borusewiczowi, i Michnikowi, i Wałęsie brakuje argumentów w takim stopniu, że podpierają się swoją przeszłością.
A Platforma? Czy nie ma lepszych ludzi, tylko ludzi z przeszłością, a bez przyszłości? Bez jakiegoś planu na przyszłość? Bo doszukuje się tylko pozornych wpadek, a sama niczego nie przedstawia. A co przedstawiła - zaraz chciała ukryć - aż w końcu tak ukryła tego, który w końcu sam to przedstawił, że musiał od niej odejść.
Za to tak - ludzie z przeszłością, ministrowie z UW, członkowie UW, sympatycy UW. Platforma stacza się w kierunku jednocyfrowego wyniku.
Partia ludzi młodych? Phi!


Komentarze
Pokaż komentarze (12)