http://www.rzeczpospolita.pl/news.rol?newsId=21635
"Rzecznik Praw Obywatelskich przeciwny ograniczeniu dostępu do danych śledztwa
Ograniczanie przez prokuratora dostępu do akt śledztwa osobie podejrzanej i jego obrońcy jest sprzeczne z konstytucją - uznał Rzecznik Praw Obywatelskich i zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego dotyczący tego przepis Kodeksu postępowania karnego.
Rzecznik uznał, że przepis ograniczający na etapie śledztwa dostęp do jego akt jest niezgodny z konstytucyjną gwarancją prawa obywatela do obrony przez to, że ustawodawca wprowadzając to ograniczenie, "nie określa równocześnie podstawowych elementów treściowych tego ograniczenia".
- Z zasady demokratycznego państwa prawnego wyrażonej w art. 2 Konstytucji RP wynika nakaz przestrzegania przez prawodawcę zasad poprawnej legislacji. Nakaz ten jest funkcjonalnie związany z zasadami pewności i bezpieczeństwa prawnego oraz ochrony zaufania do państwa i prawa - podkreśla RPO.
Chodzi o paragraf art. 156 Kpk. Mówi on, że prokurator i oskarżyciel posiłkowy oraz jego pełnomocnik, a także oskarżony i jego obrońca oraz inni uprawnieni pełnomocnicy, mają dostęp do akt sprawy sądowej i mogą sporządzać z nich odpisy. Przepis mówi też, że za zgodą prezesa sądu akta sprawy mogą być udostępnione również innym osobom (z tego korzystają głównie dziennikarze).
Tymczasem - zauważa RPO - zasada jawności wewnętrznej postępowania karnego jest realizowana w sądzie, ale już nie w prokuraturze, gdzie to prowadzący postępowanie prokurator uznaniowo decyduje, czy podejrzany lub jego obrońca, albo osoba pokrzywdzona będąca oskarżycielem posiłkowym, uzyskają dostęp do akt sprawy.
- Do RPO nadchodzą skargi od osób podejrzanych i ich obrońców dotyczące udostępniania im w trakcie postępowania przygotowawczego akt sprawy. Kwestia ta nabiera szczególnego znaczenia w sprawach karnych, w toku których chodzi o stosowanie i przedłużanie aresztu tymczasowego. Skarżący wskazują bowiem, iż w tym przypadku brak dostępu do akt bądź przynajmniej części zgromadzonego w toku postępowania przygotowawczego materiału uniemożliwia im skuteczną obronę - pisze Kochanowski we wniosku do TK.
Przypomina on, że już w 2004 r. Sąd Najwyższy podkreślił, że dostęp do akt sprawy ma na celu uczynienie realnym prawa do obrony. Odnosząc to do prokuratorskiego śledztwa, zdaniem RPO postępowanie musi mieć charakter kontradyktoryjny, czyli zapewniać w sposób wystarczający "równość broni" między stronami: prokuratorem i osobą aresztowaną."
- Z zasady demokratycznego państwa prawnego wyrażonej w art. 2 Konstytucji RP wynika nakaz przestrzegania przez prawodawcę zasad poprawnej legislacji. Nakaz ten jest funkcjonalnie związany z zasadami pewności i bezpieczeństwa prawnego oraz ochrony zaufania do państwa i prawa - podkreśla RPO.
Chodzi o paragraf art. 156 Kpk. Mówi on, że prokurator i oskarżyciel posiłkowy oraz jego pełnomocnik, a także oskarżony i jego obrońca oraz inni uprawnieni pełnomocnicy, mają dostęp do akt sprawy sądowej i mogą sporządzać z nich odpisy. Przepis mówi też, że za zgodą prezesa sądu akta sprawy mogą być udostępnione również innym osobom (z tego korzystają głównie dziennikarze).
Tymczasem - zauważa RPO - zasada jawności wewnętrznej postępowania karnego jest realizowana w sądzie, ale już nie w prokuraturze, gdzie to prowadzący postępowanie prokurator uznaniowo decyduje, czy podejrzany lub jego obrońca, albo osoba pokrzywdzona będąca oskarżycielem posiłkowym, uzyskają dostęp do akt sprawy.
- Do RPO nadchodzą skargi od osób podejrzanych i ich obrońców dotyczące udostępniania im w trakcie postępowania przygotowawczego akt sprawy. Kwestia ta nabiera szczególnego znaczenia w sprawach karnych, w toku których chodzi o stosowanie i przedłużanie aresztu tymczasowego. Skarżący wskazują bowiem, iż w tym przypadku brak dostępu do akt bądź przynajmniej części zgromadzonego w toku postępowania przygotowawczego materiału uniemożliwia im skuteczną obronę - pisze Kochanowski we wniosku do TK.
Przypomina on, że już w 2004 r. Sąd Najwyższy podkreślił, że dostęp do akt sprawy ma na celu uczynienie realnym prawa do obrony. Odnosząc to do prokuratorskiego śledztwa, zdaniem RPO postępowanie musi mieć charakter kontradyktoryjny, czyli zapewniać w sposób wystarczający "równość broni" między stronami: prokuratorem i osobą aresztowaną."
Ciekawa sprawa. Rzeczywiście z punktu widzenia prawnego jest błąd, bo uprawnienia prokuratora są niedookreślone. Trzeba wyraźnie określić, kiedy prokurator może, a kiedy nie ujawnić akta sprawy.
Na pewno nie powinien ujawniać ich w każdej sytuacji. Jeśli jest zagrożenie "mataczenia" i utrudniania śledztwa, to po prostu musi mieć prawo do nieujawniania większości dowodów, nawet pełnomocnikowi. Jak jednak określić taką sytuację? Gdzie to zapisać? To jest problem, który pokazuje, jak RPO angażuje się w pospolitą walkę polityczną. Dlatego nie wykazuje się żadnym obiektywizmem.
Przy okazji - czy może być niezawisłym sąd, jeśli wyraźnie absurdalnie wydaje decyzję o likwidacji wszelkich sankcji wobec b. ministra Kaczmarka, wraz z umożliwieniem mu przekroczenia granicy? Też raczej nie. Też jest tu zagrożenie "mataczenia" i utrudniania śledztwa.


Komentarze
Pokaż komentarze (11)