Bo kiedyś - PC preferowało dekomunizację, czyli odsunięcie od stanowisk b. członków PZPR + lustrację + procesy sprawców stanu wojennego i innych zbrodni komunistycznych (także jeśli to, co wykonywali było zgodne z ówczesnym komunistycznym prawem, ale niezgodne z ogólnie przyjętymi zasadami moralnymi) + szeroko zakrojoną weryfikację prokuratury i sądów + weryfikacja służb specjalnych + szybki proces prawny rozliczenia nieprawidłowości w przejściu z komunizmu w gospodarkę rynkową + wysokie standardy kontroli nad tym procesem.
KLD, nurt z którego wywodzi się PO - brak dekomunizacji; delikatna lustracja (tak, aby nie poniżać, żeby nie demaskować przeszłości np. Wałęsy i in. Solidarnościowców); procesy - tylko niektórych, tylko te, które nie były zgodne z ówczesnym prawem; weryfikacja tylko prokuratury, ale już nie sądów (zresztą liberalne prawo karne); służby specjalne zweryfikować, ale część byłych SB-ków użyć, bo mają duże umiejętności niezbędne w walce politycznej; słabe rozliczanie nieprawidłowości; słaba kontrola nad procesami prywatyzacji i in.
Dzisiejsze rozumienie PO - lustracja nie (bo za bardzo zawstydza ludzi, poza tym człowiek nie „ginie w tłumie”), ale ujawnienie archiwów tak (gdy znane osoby mogą „zginąć w tłumie”). Procesy - jak KLD. Brak weryfikacji prokuratury (bo ponoć już wszystko zweryfikowano), tym bardziej sądów (bo ponoć po 56’ roku nie były one już odpowiedzialne za tuszowanie zbrodni i skazywanie ludzi). Służby wojskowe zweryfikować, ale raportu nie publikować. Osłabić rozliczanie nieprawidłowości, osłabić kontrolę prawną nad gospodarką. Oczywiście - niby w celu ułatwienia zakładania i funkcjonowania firm.
Rozumienie PiS - lustracja tak, jeśli można to też ujawnić archiwa. Zweryfikować dalej prokuraturę i sądy. Służby weryfikować, opublikować raport. Procesy - tak jak PC. Dekomunizacja - tak (choć już chyba za późno), dezubekizacja tak. Rozliczyć nieprawidłowości, wzmocnić uprawnienia. Zachować kontrolę prawną (ochronę przed machlojkami), ale też ułatwić zakładanie i funkcjonowanie firm (zmniejszyć niepotrzebną biurokrację i niepotrzebne papierki, słynne „jedno okienko”, zakładanie firmy w 1 dzień). Poprzez decyzje personalne i służbowe (np. CBA) „kontrolować kontrolę”, zabezpieczyć ją przed korupcją.
Nic się jak widać nie zmieniło, mimo pozornych ruchów ze strony PO.
O co chodzi - o poczucie sprawiedliwego rozliczenia krzywd. Wyborcy PiS-u widzieli, co się działo przez te 17 lat. Nic nie rozliczono ich zdaniem. Mało co zrobiono, widać jak bogacą się byli SB-cy, jak bogaci są PZPR-owcy, proces tylko jeden doszedł do końca a i to z trudem (kopalnia Wujek). Są wkurzeni, że jeszcze teraz są takie partie jak LiD, które cynicznie mówią, że nic się nie stało. Wiedzą, dlaczego po 17 latach frekwencja wyborcza wynosi 40%. Dlatego, że społeczeństwo odwróciło się od polityków, którzy chcieli o wszystkim zapomnieć.
Wyborcy PO zapomnieli zupełnie o jakimkolwiek rozliczeniu. Chcą przyszłości, zapominając o poczuciu społecznej sprawiedliwości, poczuciu, że przejście z komunizmu w demokrację miało sens, że rozliczono winnych. I dziwią się, że frekwencja wynosi 40%.
Dziś odbyła się konferencja PiS-u w Rzeszowie. Kaczyński przedstawił inną dychotomię - nihilizm kontra wartości chrześcijańskie. Ja nie byłbym taki pewien, że tak jest. Jest to obraz zbyt skrajny, bo chyba jednak do PO się trochę całkiem przyzwoitych ludzi przyłączyło. Ale może to był przypadek, że się przyłączyli?


Komentarze
Pokaż komentarze (8)