Druga sprawa – to jest rozmydlanie. PiS mówi o bezpieczeństwie w sensie walki z przestępczością, teraz PO chce zamieszać. Może PO powinno mówić że i jedno i drugie jest ważne, wtedy byłbym usatysfakcjonowany.
Ale w ogóle jakie są przyczyny wypadków?- Pijani kierowcy
- Nadmierna prędkość w ogóle (nawet na dobrej drodze nie można jechać jak wariat).
- Niedostosowanie prędkości do warunków jazdy (gołoledź, mgła, deszcz). Tu też wariaci na te warunki nie zwracają uwagi.
- Źle pracujący „drogowcy” (rola gł. samorządu, ale rządu też).
- Niewybudowanie dobrych dróg krajowych i autostrad.(tu oczywiście wiadomo – nie każdą drogę trzeba czy się w ogóle uda poszerzyć w autostradę; nie zawsze się da krętą drogę „wyprostować” itd. itp. więc i tak wpływ rządu nie jest zbyt duży)
A rząd tak w ogóle rzeczywiście walczy z najważniejszymi przyczynami. Na pierwszy punkt ma sądy 24-godzinne i konfiskatę samochodu; na drugi – nie ma chyba innego sposobu jak fotoradary. O niezapinaniu pasów jako przyczynie wielkiego procenta ofiar też trzeba ludziom przypominać tak przy okazji – albo jesteśmy z UPR i chcemy wolności i nam wisi to, że jest więcej ofiar wypadków (Korwin mówi tak darwinowsko – jednego wariata mniej), albo jesteśmy z PO i chcemy mniej ofiar wypadków drogowych i wtedy się nie ślinimy do UPR jednocześnie atakując PiS, bo taka hipokryzja raczej PO dobrze nie wychodzi.
Jeszcze inny argument Tuska jest taki – wypadków jest więcej, bo jest więcej samochodów a rząd nie buduje dróg. Tu oczywiście statystyka jest nieubłagana. Zawsze wypadków będzie więcej z samej przyczyny że jest więcej samochodów (więcej wariatów, więcej szybkich samochodów, więcej pijaków); a rola rozbudowy dróg będzie i tak mała.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)