http://podatki.onet.pl/1633141,1,0,wiadomosci.html
Akurat musiał prezydent się deklarować z tym wetem ustawy wprowadzającej podatek liniowy. Nie miał co robić? Nie ma to innych, ważniejszych ustaw - o CBA, o IPN i innych, przegłosowanych przez PiS? Mógł chociaż powiedzieć - weto antyliniowe będzie, ale gdy nie będziemy spełniać warunków konwergencji. Albo gdy nie uda się nam współfinansować projektów unijnych. A tak to się zbłaźnił. Bo akurat podatku liniowego chciało 7 milionów obywateli, a nie wiem jak PiS ma ten elektorat przejąć.
A już miałem napisać że PO chce socjału, a tu prezydent się musiał wypowiadać.
Tak dobrze by było - tu PiS bardziej centrowy, bardziej liberalny nawet, a PO zbacza w stronę socjału i nie realizuje obietnic - że będzie II Irlandia. Oczywiście nie musiał się PiS tym deklarować, wystarczy, że do głosu doszłoby młode, konserwatywne skrzydło oraz Płażyński i Gilowska. Byłoby jasne. A tu - PO chciała Irlandii z jej "niby liniowym" (choć taki nie jest) podatkiem a Prezydent przeszkodził. Zupełnie Prezydent nie pomaga sobie w kampanii 2010, i jeszcze szkodzi PiS-owi. Choć może się mylę, może ten młody elektorat jest rzeczywiście taki efemeryczny.
Kamiński powinien odradzić prezydentowi wypowiadania się na temat podatków i w ogóle polityki budżetowej. On nie jest od tego.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)