Wojtas Wojtas
43
BLOG

Traktat Reformujący cd. reperkusji

Wojtas Wojtas Polityka Obserwuj notkę 4

W ubiegłym tygodniu rozgorzała gorąca dyskusja o ratyfikacji Traktatu Reformującego przez Polskę. Do dziś widać jeszcze reperkusje tego, co się wydarzyło na głosowaniu w Sejmie. Choćby wpis marszałka Marka Jurka.

Uważam, że sprawa jest w istocie ważna. Przychylam się do opinii tej grupy blogerów, która jeszcze co prawda niczego nie zadeklarowała, ale straciła już zaufanie w czystość interesów PiS.

Także popieram PiS, ale warunkowo. Przestanę popierać PiS jeśli zagłosuje za ratyfikacją traktatu (nie wiem co zrobię, zagłosuję na jakąś prawicową partię albo nie zagłosuję, na pewno nie wybiorę PO ani partii Marcinkiewicza czy Ujazdowskiego). Jeśli będzie przeciw (choćby większość klubu wraz z prezesem partii) - PiS odzyska moje zaufanie. Oczywiście najlepiej byłoby gdyby zastosowano dyscyplinę partyjną.

Nie palę za sobą mostów - jeśli któryś z krajów UE zablokuje jednak procedurę to będzie OK.

Nie jest też moim zdaniem to podstawa do aż takich nalegań jakie wysłuchujemy co chwilę od środowisk konserwatystów Wielomskiego i Christianitas Jurka i Milcarka. Ot - sprawa międzynarodowa, znacząca ale nie podstawowa. Na pewno nie było jeszcze w Sejmie drugiej Targowicy czy Sejmu Niemego. Bo przecież nie my sami wchodzimy w to bagno. W kupie raźniej - jest jeszcze 25 państw poza Niemcami. Jak nam się nie będzie podobać to to rozwalimy.

Ale nie to jest najważniejsze. Pozostało jeszcze trochę czasu do głosowania. Przydałoby się zwrócić się w stronę Radia Maryja i TV Trwam (bo przecież jak do tej pory to najważniejsza część elektoratu). By wreszcie zaprosili jakiegoś PiS-owca do studia. Najlepiej Kaczyńskiego a także posłów Kowala, Karskiego. Do tego może nawet Macierewicza. I wałkować cały czas ten temat. To się może coś zmieni.

Niech jeszcze tylko w tej dyskusji pojawi się takie pytanie - czy wystarczającym powodem poparcia traktatu jest deklaracja o solidarności energetycznej - czy posiada to wystarczającą moc prawną zapobiegającą choćby wybrykom premiera Gyurcsany'ego?

Drugie pytanie - czy opłaca się tracić Niceę za jakiś czas w imię dobrej opinii partii w Europie? Jeśli partia i tak ma złą opinię i będzie ją miała jeśli się nic tam nie zmieni?

Wojtas
O mnie Wojtas

prawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka