Wojtas Wojtas
49
BLOG

Tu nie chodzi o niepodległość... Tu chodzi o to, że jesteśmy bli

Wojtas Wojtas Polityka Obserwuj notkę 5

Niechciany kompromis się niestety zrealizował. Podobnie będzie chyba także w Senacie.

1.

Sens mojego sprzeciwu wobec traktatu był bliski wizji sprzeciwu posła Zbigniewa Girzyńskiego. Bardzo ciekawie się Girzyński wypowiedział - nie były to jakieś radiomaryjne pomysły, tylko prawdziwa brytyjska konserwa - zdrowe hasło o biurokratycznej, niewydolnej Unii. 

Nie chodzi mi o jakieś rojenia o formalnej niepodległości, choć rzeczywiście formalną niepodległość tracimy na "odcinku" prawa. Nieformalnie prawdziwej niepodległości nie mamy chyba od początku III RP. Taka sytuacja jest z mediami, służbami, gospodarką... Już pierwszy błąd (?) założycielski był taki - musimy jakoś te nasze długi spłacać, ergo po prostu nie zawsze mogliśmy realizować swoją politykę.

Wielu ludziom może się wydawać, że elektorat PiS-u będzie wygospodarowany przez coś, co powstanie po prawej stronie. Ale jednocześnie dzisiejsze głosowanie może spowodować wielki ruch w lewo całej sceny politycznej. A PiS okazuje się partią "nieoszołomską", zwyczajną, i po tej stronie, bardziej centrowej szuka swoich szans. Mnie oczywiście taka sytuacja nie powinna odpowiadać. Ale czy na pewno? Może to i dobrze, skoro mieliśmy SLD które miało być partią zwyczajną, i przestało być bo było okropne. Mamy teraz PO, które miało być partią zwyczajną, ale jest na drodze do podobnej sytuacji. Może PiS będzie lepsze, niby pragmatyczne i centrowe? (ja i tak nie zagłosuję).

2.

Ale to tylko dywagacje. Ważniejsza będzie pozycja międzynarodowa. Tu chodzi o to, by nasza polityka nie była bierna, lecz czynna, skoro jesteśmy już w tym koncercie mocarstw. Bo jesteśmy. Kiedyś to było tak - "nasza wieś wesoła, nasza wieś spokojna". Szukaliśmy tylko spokojnej przystani w UE i NATO. Później zaczęliśmy się jeszcze zabezpieczać od wschodu. I to było dobre (polemizuję tu z dr Wielomskim). To było dobre, bo jest to pewne klecenie układu międzynarodowego bliskiego USA, który to układ będzie odgrywał zapewne niemałą rolę militarno-gospodarczą w globalnej polityce. Tu nie chodziło o antyrosyjskość (co tak drowi Wielomskiemu na tej Rosji zależy), tu chodzi o jeszcze dalszy kierunek. I dla nas raczej o rynki zbytu a nie o bezpieczeństwo.

No ale też musimy klecić układ międzynarodowy wewnątrz Europy. Sklecenie układu z Niemcami miałoby sens. Ale miałoby sens tylko wtedy, gdyby udało nam się odciągnąć Niemcy od współpracy z Rosją. Jeszcze lepiej by było, gdybyśmy
te kraje skłócili a jednocześnie zaprzyjaźnili Niemcy z Ukrainą i Gruzją. Dr Wielomski napisał, że byłoby to niebezpieczne. No ale jak? Dzisiaj nie ma zagrożenia wojnami! Zresztą Ukraina jest i tak za słaba na wojnę...

Dobre będą też układziki z Wielką Brytanią i Francją. Można by było nawet tak lawirować między Niemcami a GB-FR. GB-FR dałoby nam pewne odświeżenie polityki i rozluźnienie więzów. Dałoby się pograć na bardziej szerokiej, europejskiej szachownicy. Może też dałoby się pokierować Europę w stronę liberalnych pomysłów?

Usytuowanie w środku trójkąta między układem USA a układem GB-FR a układem niemieckim byłby IMO optymalne.

Jak widać, nie ma tu Rosji. Bo Rosja albo nie będzie prawdziwym graczem na globalnej scenie, albo będzie ostatecznie wrogiem tych wszystkich układów. 

Wojtas
O mnie Wojtas

prawicowiec

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka