Siukum Balala Siukum Balala
129
BLOG

W Kłajpedzie rozmyślając o gen. Żeligowskim

Siukum Balala Siukum Balala Społeczeństwo Obserwuj notkę 5

image

...a teraz do Rygi 


Jest takie powiedzenie: Człowiek może wyjść ze wsi, ale wieś z człowieka nie wyjdzie. W moim przypadku zbliżona wersja brzmi: Człowieka można z kresów przepędzić, ale kresowości z człowieka przepędzić się nie da. Nie mam jakichś specjalnych ciągot by tam jeździć, szczególnie teraz gdy na wschodzie taka niepewność, ale do Pribałtyki, na Białoruś jeżdżę regularnie. Ojciec miał silniejsze pragnienie, bo od wyjazdu w 1942 nie odwiedził rodzinnego domu przez blisko 50 lat. W portfolio brakowało mi jedynie Kłajpedy.

image

Jakiś okręt litewskiej " Kriegsmarine " 

Pojechałem tam ze względów polityczno - kulinarnych. W niedalekiej przeszłości " intelektualny oszust " z Gazety Wyborczej zaszczepił w nas tzw. pedagogikę wstydu. Mamy wstydzić się za swoją przaśność, za trzymanie się wiary, mamy bić się w piersi za każdego zabitego przez Niemców, Żyda. Ostatnio ów nasz kieszonkowy kingmejker, platoniczny miłośnik generałów Kiszczaka i Jaruzelskiego, kazał nam każdemu z osobna czuć się Ukraińcem. A ja nie chcę, ja chcę czuć się Polakiem.

image

Tym bardziej, że pojawiła się kolejna instruktorka od pedagogiki wstydu, czyli nasza noblistka Tokarczuk, każąca bić się w piersi za prześladowania Ukraińców na wschodnich rubieżach Rzeczpospolitej, za stworzenie - wg jej opinii - systemu niewolnictwa na kresach. Zapominając o zamordowaniu przez Ukraińców ministra Pierackiego, zapominając o zamachach terrorystycznych nacjonalistów ukraińskich, czy późniejszej rzezi wołyńskiej. Znajdźmy proporcje, znajdźmy symetrie, poszukajmy wreszcie rozumu.

image

" Meridian " statek szkolny szkoły morskiej w Kłajpedzie 

Owi macherzy przy każdej okazji przypominają nam kolaborację z Hitlerem i wkroczenie na Zaolzie. Zapominając o ogresywnych poczynaniach Czechów u początków naszego niepodległego bytu, po I wojnie światowej. Nie wiedzą nic o wkroczeniu czeskiej armii na Ziemię Kłodzką, czy krótkiej okupacji Raciborza po 1945 roku. Dziś pewnie wierchuszka KO bardzo chętnie odstąpiłaby Kłodzko braciom - Czechom. Niech oni się martwią. No i tu trzeba mi z wywodami do brzegu, do brzegu, czyli do Kłajpedy.

image

Muzeum zegarów 

Przy każdym wyjeździe do Wilna słucham instrukcji, by nie odzywać się w sklepach po polsku, oni tego nie lubią. Fakt, nie lubią. Ekspedientki są opryskliwe często, jakieś inne, nieprzystające sprzedawczyniom zachowania. Generalnie Litwini za nami nie przepadają i kilka razy przydażyło mi się słyszeć, że tu jest Litwa i mówimy po litewsku.

image

Biblioteka miejska 

Zbyt duży żal mają za rajd Żeligowskiego, za nic mając współdziałanie z bolszewikami w wojnie 1920 roku. Nie pamiętając o ataku wojsk litewskich na polskie pozycje, o zajeciu Trok i Wilna, gdzie Litwinów w parę setek było liczyć, przeciw ponad 120 tysiącom etnicznych Polaków.

image

Teatr Miejski, najstarszy teatr Litwy. Słynny z tego, że z widocznego balkonu w 1939 roku Adolf Hitler wygłosił przemówienie związane z powrotem Memla ( Kłajpedy ) do macierzy. 

No i tu owych Litwinów tak rzekomo pokrzywdzonych trzeba przyprzeć Kłajpedą. Któż to jak nie litewscy rebelianci w 1923 roku zajęli niemiecką Kłajpedę ( Memel ) będącą pod czasową administracją Francuzów, próbujących utworzyć z Kłajpedy coś w rodzaju wolnego miasta.

image

Bulwary nad Dangą 

Któż to rugował niemieckich urzędników z urzędów nakazując dekretami uczenia się litewskiego, kto mimo formalnej dwujęzyczności regionu na siłę wprowadzał litewski spychając niemiecki na margines. Kto cenzurował niemiecko - języczne wydawnictwa, kto ograniczał działalność niemieckich stowarzyszeń ?

image

Państwowy Teatr Muzyczny 

Krótka jak widać i wybiórcza jest historyczna pamięć Litwinów. Kłajpeda była miastem na wskroś niemieckim i nawet dziś nie ma tam nic z ducha litewskiego. Architektura, układ urbanistyczny miasta sprawia, że miejscami czujemy się jak w berlińskich dzielnicach powstałych w XIX wieku.

image

Kłajpedzka " Poczta Telegraf Telefon " 

A co z wątkiem kulinarnym ? Otóż z człowieka kresowego owej kresowości i kresowych smaków nie wyplenisz. Jakież tam sprzedają słoninki, jaka na nich wychodzi jajecznica. A jakie kindziuki, jakie bandziuki, jakie kołduny i ten czarny, lekko kwaśny, syty chleb wileński. No i to suszone mięso " kiauliena vytinta " w formie sznurowadła, które tak doskonale zaspokaja głód podczas przydługiej jazdy do Rygi. Chodzi o miasto na Łotwie, a nie o dość paskudną metaforę.

image

...trochę sowieckiej architektury 

PS. Zapomniałem o swojsko brzmiącej nazwie "kūpinātas ausis" czyli świńskich, wędzonych uszach. To też jedna z wielu tamtejszych przekąsek doskonale nadająca się do przegryzania podczas długiej jazdy automobilem.

image

To wszystko do dostania w sklepie przy ulicy Herkusa Monte, który tyle krwi napsuł Krzyżakom 




Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo