Siukum Balala Siukum Balala
141
BLOG

O związkach Andersena z piwem

Siukum Balala Siukum Balala Społeczeństwo Obserwuj notkę 12

image

Cofając się w historię, trzeba mi napisać, że całe zastępy mężczyzn - ze strony swych partnerek - doświadczali przygan, krytyki, czasem i wyzwisk, a bywało że i przemocy fizycznej. Sprawa jest błaha i ja naprawdę nie rozumiem zachowania kobiet, bowiem sprawa dotyczy picia piwa przez mężczyzn. Jest faktem, że współcześni mężczyźni po wyjściu z pracy spotykają się w pewnych, określonych miejscach, by omówić ważne sprawy zawodowe, bądź rozwiązać jakiś problem, którego nie udało się rozwiązać między 8:00 a 16:00. I owszem po tak ważnej kontynuacji dnia roboczego mężczyźni wracją do domu nieco podeekscytowani. I trudno się dziwić. Jednak wówczas zaczyna się akcja o której napisałem w pierwszym akapicie. I po co to ? Przecież nikt w dziedzinie rozpijania facetów nie wykonał takiego ogromu pracy pozytywistycznej, jak kobiety. Do czasu uruchomienia przemysłowego browarnictwa, warzenie piwa było absolutną domeną kobiet. Już nie chce pisać o Sumerach, choć gwoli prawdzie poświęce kobietom sumeryjskim kilka akapitów. Średniowieczna Europa to było piwowarskie królestwo kobiet.

image

Mieszczanie otrzymywali przywilej warzenia piwa i tu, jak na zawołanie stawiały się kobiety. To było ich zajęcie, nawarzyć piwa by mężowie i dzieci mieli co pić. Piwo nie było wówczas uznawane za napój szkodliwy dla zdrowia. Wręcz przeciwnie, bogate w witaminy, proteiny i inne prozdrowotne składniki było bezpieczniejsze niż woda czerpana bezpośrednio z rzeki. Współczesne kobiety tego nie rozumieją. Sumeryjskie kobiety rozumiały i dlatego uznawano je za kapłanki branży piwowarskiej. Sumerowie to jedyna znana mi cywilizacja, która czciła boginię od piwa, Ninkasi. Poemat jej dedykowany jest de facto pierwszym przepisem na prawidłowe warzenie piwa. Rolę sumeryjskich kobiet w dziedzinie rozpijania facetów podkreśla fakt, że tylko one miały w państwie Sumerów koncesje na prowadzenie wyszynku piwa. Ileż one musiały włożyć pracy by te przybytki prowadzić. Sumerowie nie znali pieniędzy więc wymiana handlowa była klasycznym barterem, gdzie podstawową miarą rozliczeniową była np. kwaterka ziarna jęczmienia, czy pszenicy. Porozliczaj klientów, ten dał trzy miarki jęczmienia, ten zapłacił kurczakiem inny przyniósł do restauracji prosiaka. I zapisz to wszystko na glinianej tabliczce, pismem klinowym, a potem rozlicz się z fiskusem. Bo i owszem pieniądz w znanej nam postaci nie jest konieczny by istniał podatek od dochodów. Życie sumeryjskich mężczyzn też łatwe nie było, by wymknąć się do knajpy. Dziś bierzemy gotówkę bądź kartę płatniczą i w sekrecie wymykamy się do pubu. A sumeryjski moczymorda ? Weź bezszelestnie wymknij się na spotkanie z kumplami z prosiakiem i kogutem pod kościółkową marynarką. Trudna i usłana przeciwnościami była droga mężczyzn do współczesnego, pełnego komfortu spożywania Żywca, Carlsberga, Budweisera czy Guinnessa.

image

Ten nieco przydługi wstęp był konieczny, by dowieść, że z piwa wynikać mogą rzeczy piękne, z piwa powstać może prawdziwa sztuka. Do takich wniosków doszedłem w Kopenhadze próbując przedostać się przez sznur autokarów i tłumy wycieczkowiczów. Wszystkich zmierzających w stronę niezatapialnego symbolu duńskiej stolicy, kopenhaskiej syrenki.

image

Kopenhaga Airport. Już wiadomo gdzie jesteśmy 

image

Biogram Andersena na kopenhaskim lotnisku 

image

Grób Andersena 

image


image


image


image

Kopenhaga. Ratusz 

Mała, skromna, lekko nieśmiała, a siła symbolu niemal porównywalna z symbolem Paryża. I to wszystko dzięki piwu Carlsberg. Den Lille Havfrue - Mała Syrenka, poniewierana, ofiara wandalizmu, z dwukrotnie obciętą głową, z dwukrotnie odrąbanym ramieniem, oblewana czerwoną farbą - by zaprotestować przeciw niewiadomo czemu - trwa i trwać ma na kamieniu u wejścia do kopenhaskiego portu. A wszystko dzięki filantropowi Carlowi Jacobsonowi, dziedzicowi piwnego imperium " Carlsberg " Na początku był jednak Hans Christian Andersen. Każdy, którego ojciec umiał czytać i przez 15 lat nie stronił od długopisu, zna jego baśnie czytane do poduszki. Oczywiście nie wszystkie dzieci miały to szczęście, sądzę jednak, że po skutecznej walce z analfabetyzmem znakomita większość dziatwy zna baśnie Andersena.

image

Według jego baśni " Mała Syrenka " w kopenhaskim Teatrze Królewskim wystawiono balet pod tym samym tytułem. Wówczas zaczęła się historia Małej Syrenki. Dziedzic piwowarskiej fortuny zakochał się w baśni, balecie, a co najbardziej prawdopodobne najbardziej wpadła mu w piwowarskie oko tancerka Ellen Price, tańcząca główną rolę. Postanowił więc unieśmiertelnić w spiżu primaballerinę. Tu pojawił się jednak problem, bowiem ówczesna mieszczańska moralność nie pozwoliła Ellen Price na pozowanie nago w pracowni kopenhaskiego rzeźbiarza Edvarda Eriksena. Znaleziono jednakże rozwiązanie połowiczne, to co oglądamy jest w dużej części ciałem żony Eriksena, Eline - kto zabroni żonie siedzieć w dezabilu w pracowni męża ? Jedynie głowa Syrenki jest głową, która zauroczyła najsłynniejszego duńskiego piwowara, współwłaściciela browaru " Carlsberg " Zatem - co, mam nadzieję udało mi się udowodnić - miłośnicy napojów na bazie chmielu mają swój skromny udział w powstawaniu prawdziwej sztuki.

image

Grób Kierkegaarda, też lubił wypić 

image

Grób Nielsa Bohra, nie wiem czy lubił wypić ? Chyba nie, bo inaczej nie byłoby dwóch noblistów w rodzinie. 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (12)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo