Szanowni Państwo,
można się zastanawiać, dlaczego Zjednoczona Prawica tak walczy o swoje wpływy w Trybunale Konstytucyjnym. Już samo stwierdzenie, że walczy o wpływy, częściowo wyjaśnia tę sprawę. Zjednoczona Prawica musi walczyć o wpływy w tym organie, bo w przeciwnym razie wszystkie niekonstytucyjne ustawy zostaną wycofane z obiegu prawnego w Polsce. Nie będzie też mogła kierować do TK pytań, które w rzeczywistości służyły obronie bezprawnych działań tej formacji politycznej.
Trybunał Konstytucyjny stał się dla prawicy trzecią izbą parlamentu. Nie chodziło o zasady prawa, lecz o sankcjonowanie bezprawnych działań PiS-u. Najlepszym tego przykładem były uchwały TK paraliżujące działania komisji śledczych. Do takich zadań został stworzony pisowski TK z prezesem Święczkowskim na czele.
Również pan Nawrocki lubi korzystać z „dobrodziejstw” tego pisowskiego Trybunału i powstrzymywać potrzebne rządowi ustawy, kierując je do TK, który w większości przypadków nawet się nimi nie zajmuje. Dlatego dzisiaj pan Prezydent osobiście przyjechał do budynku TK, by bronić tego faktycznie niedziałającego tworu i wesprzeć jego prezesa. Czy tak ma wyglądać trójpodział władzy?
Wielki strach ogarnął PiS i prezesa tej partii, gdy pisowcy dowiedzieli się, że w kręgach rządowych działa zespół badający zgodność z Konstytucją ustaw uchwalonych przez Zjednoczoną Prawicę podczas jej ośmioletnich rządów. Zrozumieli, że utrata wpływu na TK wiąże się również z tym, że wszystkie te bezprawne blokady poszczególnych organów państwa zostaną zlikwidowane jako sprzeczne z obowiązującym prawem. Nawet wyrok TK w sprawie aborcji zostanie cofnięty i znów będzie obowiązywał kompromis aborcyjny ustanowiony przed laty.
Wielki strach widać również po stronie pana Prezydenta i Jego Kancelarii. Art. 131 ust. 1 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi:
Jeżeli Prezydent Rzeczypospolitej nie może przejściowo sprawować urzędu, zawiadamia o tym Marszałka Sejmu, który tymczasowo przejmuje obowiązki Prezydenta Rzeczypospolitej. Gdy Prezydent Rzeczypospolitej nie jest w stanie zawiadomić Marszałka Sejmu o niemożności sprawowania urzędu, wówczas o stwierdzeniu przeszkody w sprawowaniu urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny na wniosek Marszałka Sejmu.
W razie uznania przejściowej niemożności sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Trybunał Konstytucyjny powierza Marszałkowi Sejmu tymczasowe wykonywanie obowiązków Prezydenta Rzeczypospolitej.
W przypadku pana Nawrockiego nie chodzi o to, że czegoś nie może — on po prostu nie chce wykonywać swoich obowiązków jako Prezydent RP. Brak odebrania ślubowania od sędziów TK jest tego najlepszym przykładem. Twierdzenie Kancelarii pana Prezydenta, że nigdy nie odmówił odebrania ślubowania, jest zwykłą farsą, bo nieodebranie ślubowań bezpośrednio uniemożliwia działanie konstytucyjnego organu, jakim jest Trybunał Konstytucyjny.


Komentarze
Pokaż komentarze (36)