skamander skamander
226
BLOG

Pan dr Berek sędzią TK - to niewybaczalny błąd pana Tuska

skamander skamander Polityka Obserwuj notkę 44

Przedstawienie kandydatury pana dra Berka na sędziego TK i przegłosowanie przez rządzącą koalicje oceniam tę sprawę krytycznie. Moim zdaniem Donald Tusk popełnił polityczny błąd, popierając Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego, choć sam pan dr Berek ma niewątpliwie bardzo wysokie kwalifikacje prawnicze.

Problem nie polega przede wszystkim na tym, kim jest Berek jako prawnik, lecz skąd bezpośrednio przyszedł do TK. Jeszcze w sierpniu był ministrem w rządzie pan premiera Donalda Tuska i jednym z jego najbliższych współpracowników. Tymczasem 4 września 2026 r. Sejm wybrał go na sędziego TK 226 głosami. 

Największą słabością tej decyzji jest dla mnie sprzeczność z zasadą, którą obecna koalicja sama wcześniej głosiła. W projekcie reformy TK z 2024 r. przewidziano czteroletnią karencję dla czynnych polityków i byłych członków Rady Ministrów przed objęciem stanowiska sędziego Trybunału. Premier Tusk sam przyznał w sierpniu, że wcześniej popierał takie rozwiązanie, ale w przypadku Berka zrobił wyjątek, tłumacząc to jego kompetencjami i nadzwyczajną sytuacją wokół TK. 

I właśnie tutaj widzę zasadniczy problem. Standard ustrojowy jest wartościowy wtedy, kiedy stosuje się go również do własnych ludzi. Jeżeli krytykowano wcześniej wybór do TK osób bezpośrednio związanych z PiS-em — choćby Krystyny Pawłowicz czy Stanisława Piotrowicza — to trudno później przekonywać, że w przypadku człowieka bardzo blisko związanego z obecnym premierem sytuacja jest zupełnie inna. Oczywiście można wskazać różnice w kwalifikacjach czy przebiegu kariery, ale polityczny obraz pozostaje niewygodny: minister wychodzi z rządu i niemal od razu zostaje sędzią sądu konstytucyjnego.

Co znamienne, zastrzeżenia pojawiły się również wewnątrz koalicji. Anna Maria Żukowska z Lewicy mówiła, że były polityk rządowy nie powinien otrzymać ich głosów, a Paweł Śliz z Polski 2050 wysoko oceniał kompetencje Berka, lecz właśnie z powodu jego niedawnej funkcji ministra był przeciwny kandydaturze. 

Sposób jego przejścia z Kancelarii Premiera do TK jest bardzo trudny do obrony. Tworzy precedens, który następna władza będzie mogła wykorzystać, mówiąc: „skoro wy mogliście wysłać do TK człowieka Tuska bez karencji, to my również możemy zrobić to samo”.

I jest jeszcze jeden aspekt, który moim zdaniem jest dla pana Tuska szczególnie niekorzystny. Oddał opozycji bardzo prosty argument propagandowy: „Mówiliście o odpolitycznieniu TK, a wysyłacie tam najbliższego współpracownika premiera”. Taki argument jest łatwy do zrozumienia nawet dla wyborcy, który w ogóle nie śledzi szczegółów sporów prawnych.

Co więcej, według sondażu opublikowanego pod koniec sierpnia 59,7 proc. ankietowanych uznało, że kandydatura Berka narusza niezależność władzy sądowniczej. To pokazuje, że problem nie ograniczył się do krytyki PiS-u. 

Dlatego gdybym miał to ująć krótko:  pan Tusk wybrał dobrego prawnika w bardzo zły sposób i w bardzo złym momencie. Uważam, że lepiej było pozostawić panu dr. Berkowi kilkuletnią przerwę od funkcji rządowych i wybrać obecnie do TK równie kompetentnego prawnika, który nie był bezpośrednio związany z rządem.



skamander
O mnie skamander

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (44)

Inne tematy w dziale Polityka