III World War
Gdy słucham Wagnera, mam ochotę napaść na Polskę W.Allen
0 obserwujących
9 notek
10k odsłon
  499   0

Różaniec i GazColt z Obi - broń partyzantów z KUL

Na wstępie chciałbym przeprosić tych z Państwa, którzy czekają na obiecane w moim pierwszym wpisie recepty na Putina. Zanim do tego dojdziemy, dziś postanowiłem opublikować tekst o tym, jak łatwo się ośmieszyć, gdy próbuje się zaadoptować do czasów współczesnych wzorce sprzed 100 lat.

Otóż jadąc wczoraj samochodem, włączyłem sobie radio i akurat leciał reportarz z Lublina, a konkretnie z mającego w tym mieście siedzibę Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego. Zaraz pewnie ktoś spyta o związek KUL z zagrożoną niepodległością, więc już spieszę z wyjaśnieniami.

Otóż w ramach swojej działalności dydaktyczo-patriotycznej, KUL "firmuje" również coś, co nazywa się Legią Akademicką,  która to Legia  powstała u zarania naszej niepodległości:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Legia_Akademicka

A dziś działa również na KUL i nie tylko:

http://www.lakul.dbv.pl/viewpage.php?page_id=13

Pan redaktor przepytywał dowódcę jednostki Legii na KUL  na okoliczość działalności tej organizacji, oraz oglądał wyposażenie oddziału, składające się m.innym z karabinku Kałasznikowa z przewierconą lufą i komorą zamkową,  a także strzelał sobie z RKM-u na gaz propan-butan, która to broń ma za zadanie "oswoić" adeptów szkolenia z hukiem wystrzałów. Padło też pytanie o "broń"  w postaci różańca, wiszącą w aucie terenowym w którym rozmawiali, jak już sobie postrzelali. Pan podporucznik wybuchnął lekko wymuszonym śmiechem i odparł, że przecież taka "broń" to jest w prawie każdym aucie. Nie wyjaśnił co prawda co miał na myśli mówiąc "w każdym", ale mniejsza o to, choć w moim np. nie ma, w służbowym też nie.

Istotne jest to, że wchodząc na stronę internetową tej organizacji widzimy przede wszystkim ogromną reklamę f-my OBI, którą skopiowałem i chciałem wkleić jako zdjęcie przy pomocy polecenia "dodaj zdjęcie" ale okazuje się, że nic z tego. Niezależnie od wielkości i typu pliku ( był mały, zaledwie ok. 100kB jpg. ) żadne zdjęcia tutaj nie wchodzą, a próbowałem z kilkoma z własnego dysku, do ktorego raczej mam uprawnienia :))

Wot, tiechnika, jak mawiają sąsiedzi zza Buga.

W jednym z komentarzy do poprzedniej notki pisałem o granicy śmieszności, której nie wypada przekraczać, gdy dyskutuje się o poważnych sprawach.

Uważam, że taką granicą jest właśnie GasColt z OBI, a także pan podporucznik z KUL, opowiadający farmazony o wojnie partyzanckiej, do której jakoby przygotowują się członkowie Legii Akademickiej. Myślę, że w ramach ćwiczeń chłopcy mogliby np. spróbować wysadzić Pendolino, jak już zacznie jeździć. Oczywiście "na niby" wyobrażając sobie,  że jadą nim czerwooarmiści. Alternatywą jest jakiś zamach uliczny, wzorowany np. na zamachu na kata W-wy, lub odbicie więźnia, np. z aresztu na Rakowieckiej.

Wczoraj oglądałem film amerykański, w którym pokazywano ćwiczenia z czasów zimnej wojny, gdy Amerykę opanowała obsesja ataku nuklearnego i tamtejsza obrona cywilna szkoliła społeczeństwo na okoliczność,  jak się w przypadku takiego ataku zachować. Zalecano np. zamykanie okien i wchodzenie pod stół.

My jesteśmy bardziej pragmatyczni i szkolimy narybek w zakresie obrony dachów ( zapewne przed gołębiami ) i w zakresie " czarnej taktyki" ( a gdzie biała magia ? ).

Swoją drogą, skoro mowa jest o wojnie partyzanckiej, to oznacza ni mnie ni więcej tylko tyle, że nie tylko ja zakładam czarny scenariusz, ale że tamci też pamiętają, że Hitler doszedł pod W-wę w ciągu 10 dni, a co by nie powiedzieć o "mizerii" współczesnej armii rosyjskiej, to jednak jej zdolności operacyjne są znacznie większe, niż Wehrmachtu 75 lat temu.

A dysproporcje w możliwościach obu armii kto wie, czy nie większe, oczywiście na naszą niekorzyść.

Jeśli komuś wydaje się, że wyszkoleni na gazowej broni legioniści będą w stanie przeciwstawić się choćby osławionym " zielonym ludzikom" to jest w bardzo "mylnym" błędzie. Ukraińcy też wysyłali przeciwko nim młodych ochotników i wszyscy wiemy, jak to się kończyło.

A skoro znów o tym wspomniałem, to może ktoś wie, dlaczego władze Ukrainy postępowały właśnie w taki sposób ? Dlaczego nie użyto regularnej armii, tylko przeciwko uzbrojonym po zęby siłom specjalnym federcji, wysyłano chłopców z Kałasznikowami, nawet bez ręcznej broni p-pancernej, ktora jest standardem, a granatnik RPG 7 to broń tak popularna, że z pewnością zalega w magazynach wojskowych w dużych ilościach.

Czy jeśli naszą granicę przekroczą takie ludki bez mundurow, to wyślemy przeciwko nim Legię Akademicką uzbrojoną w Gaz Colty z OBI ?

Oby nie...

Jak zwykle zapraszam do merytorycznej dyskusji, byle nie o "broni różańcowej" bo tego nie zdzierżę.

B.

 

Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale