36 obserwujących
316 notek
255k odsłon
  6642   0

Czy Biden wytrzyma do końca kampanii?-widziane z USA

Nareszcie doczekaliśmy się oficjalnego wyboru kandydata na prezydenta z partii demokratycznej. Został nim główny faworyt elit tej partii, Joe Biden. Parę dni wcześniej wyznaczono kandydatkę partii na stanowisko vice-prezydenta, została nią spodziewana Kamala Harris.

Po raz pierwszy w historii konwencja partii demokratycznej odbyła się wirtualnie, bynajmniej nie z powodu corony. Milwaukee w Wisconsin było miastem bezpiecznym od corony, więc dlaczego mimo strefy wolnej od corony, nie udało się demokratom przeprowadzić normalnej konwencji wyborczej?

Głównym i jedynym powodem była odmowa zgody wszystkich związków policyjnych, które to stwierdziły zbyt duże ryzyko rozruchów, nad którymi nie mogłyby zapanować, więc w trosce o własne bezpieczeństwo, policja odmówiła ochrony partii demokratycznej podczas mającej się odbyć z wielkim przytupem konwencji partyjnej. Również firmy ochroniarskie odmówiły ochrony imprezy demokratów.

Kolorowa Kamala została zaakceptowna dlatego, gdyż może walczyć o głosy czarnych wyborców, ale ona nie jest wystarczająco czarna-jest pochodzenia hindusko-jamajskiego. Początkowo można było sądzić, iz dlatego została zaakceptowana na to najważniejsze stanowisko przez partyjne elity, gdyż mogło chodzić o głosy elektoratu Sandersa. Jednakże wirtualny i przełomowy występ Aleksandry Ocasio-Cortez, w którym to poparła zdecydowanie kandydaturę na prezydenta Bernie Sandersa, wskazuje, iż wyborcy Sandersa raczej nie pójdą do urn wyborczych i w ten sposób Joe Biden nie zostanie wybrany na prezydenta USA.

Przekonała się o tym dosyć boleśnie Hillary Clinton cztery lata temu, kiedy to mogła wygrać wybory umieszczając jako viceprezydenta Sandersa. Musimy o tym pamiętać, że elektorat Sandersa to młodzi całkowicie przeciwni elitom partii demokratycznej i stanowią oni około 15% wyborców tej partii. To oni przyczynili sie do klęski Hillary Clinton cztery lata temu, tak teraz zrobią to samo z duetem Biden-Harris.

Warto dodać, że Kamala Harris w prawyborach partii demokratycznej, otrzymała od 2% do 7% głosów, co w porównaniu z elektoratem Sandersa jest to wynik marny. Ale dla partyjnych elit i stojących za nimi sponsorami, jej dotychczasowe poglądy i postawa są zabezpieczeniem dla ich interesów.

Jak półoficjalnie podano, Kamalę Harris dlatego wybrano, ponieważ ona miałaby zabezpieczyć głosy czarnych wyborców dla partii demokratycznej, gdyż bez nich partia demokratyczna nie będzie w stanie wygrać jakichkolwiek wyborów, nie tylko prezydenckich. Tymczasem Kamala Harris jako prokurator generalny Kalifornii, na potęgę wsadzała do więzień wszystkich miłośników trawki, których przyłapano na paleniu, a byli to głównie czarni. Można wobec tego zapytać gdzie sens i gdzie logika wybierać mieszańca hindusko-jamajskiego, który to ma zapewnić głosy czarnych, i jescze raz podkreślam z maksymalnym poparciem 7% w prawyborach?

Z każdym dniem napływają coraz bardziej niepokojące informacje na temat stanu zdrowia Joe Bidena, wraz z wątpliwościami co do jego zdolności poznawczych. Pytany nie wie ile ma wnuków, albo nie wie w jakim mieście ma występ gościnny.

Parę dni temu Biden znowu zaskoczył, ponieważ na atak obozu Trumpa o jego stan psychiczny do obrony wysłał swoją żonę Jill, zamiast sam wystąpić z ostrym oświadczeniem, oraz powiadamiając swoich wyborców że jest w świetnej psychicznej formie, czym by bardzo podbudował mocno podupadające morale partii demokratycznej. Niektórzy demokraci upatrują w tym zagrywkę Joe Bidena który ma zaskoczyć całkowicie i zbić z tropu prezydenta Trumpa podczas pierwszej debaty telewizyjnej. Wiemy że oba sztaby wyborcze zaplanowały podobno aż cztery debaty, by stary wyjadacz Biden mogł dobić Trumpa, bezlitośnie obnażając jego żenującą wiedzę na temat polityki zagranicznej, jak również rozmazać go na podłodze za podstawowe błedy covidowe.

Wielokrotnie pisałam, iż od początku prezydentury Trumpa, partia demokratyczna miała cztery lata, by wypromować nowego lidera, bądź liderki, która to miałaby jakąkolwiek charyzmę. Partia prowadzona dalej przez grupę skupioną wokół Clintonów zainwestowała wszystkie zasoby mające na celu obalenie legalnie wybranego prezydenta Trumpa. Nie pomogły naciski na elektórów, później wymyślona naprędce tzw. Russiangate, by skończyć na żałosnej próbie impeachmentu Trumpa.

Demokraci dostrzegli kolejną szansę w wybuchu tzw. pandemii Covid 19, popierając ruchy destabilizujące sytuację w Ameryce, czyli Antifę i BLM. Przypadkowo największe niepokoje ogarnęły miasta i stany, rządzone przez demokratycznych gubernatorów i burmistrzów. Miasta takie jak Chicago, czy New York, oraz Portland, Seattle i Minneapolis, stały się symbolem rewolty BLM i Antify. Na dzisiaj ruchy te pomimo licznych spponsorów zamierają drogą naturalną, ponieważ nikogo poza zawodowymi demonstrantami specjalnie nie obchodzi. Ostanio zaś w Chicago próba zablokowania autostrady międzystanowej skończyła się na niczym, gdyż było więcej zgromadzonych policjantów niż kilkuset zawodowych demonstrantów. Ludzi którzy byli zwolennikami BLM już przestało to interesować. Zatem widzimy jak ruch BLM zaczyna umierać śmiercią naturalną, zaś ostatnia awantura dokonywana w imię BLM w Chicago była niczym innym jak pokazem bandytyzmu, co nawet skłoniło demokratów do całkowitego odcięcia sie od czarnych bandytów z BLM.

Lubię to! Skomentuj102 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka