23 obserwujących
300 notek
233k odsłony
  3209   0

Inauguracja Joe Słoneczko Bidena-widziane z USA

Inauguracja Joe Słoneczko Bidena przypominała inaugurację z Korei Płn, gdyż tylko tam zawsze odbywa się w towarzystwie wojska, gdyż umiłowany przywódca obawia się terrorystów wewnętrznych. USA stały się republiką bananową z jednopartyjnym systemem.

cznę jednak od rewelacyjnego stwierdzenia jednego z moich ulubieńców, dochtora Jacusia Bartosiaka, który to w wywiadzie łaskawie udzielonym radiu Wnet stwerdził, iż obecnie zachodnią klasę średnią trawi cięki kryzys tożsamościowy i widać to na ulicach. Sięgnęłam ci ja do słownika języka polskiego PWN, by sprawdzić co znaczy słowo tożsamość, gdyż myślałam że jestem totalnie zagubiona w chaosie pojęciowym i być może dochtor Jacuś wyprowadzi mnie z błędu. Czytam więc w słowniku PWN, a tam jak byk jest napisane, iż przez tożsamość należy rozumieć: „w odniesieniu do pojedynczego człowieka: świadomość siebie, w odniesieniu do społeczności: świadomość wspólnych cech i poczucie jedności”. Chodzę więc ulicami Chicago, i nigdzie nie widzę, by osoby wyglądające na klasę średnią miały problemy z określeniem, kim właściwie są. Raczej się określają jednoznacznie pod względem płciowym - tzn. kobieta wygląda jak kobieta, zaś meżczyzna wygląda jak mężczyzna . A przecież mamy już ponad 70 rożnego rodzaju płci i nie jest to jeszcze wcale ostatnie słowo co do ilości.

Znam sporo osób z klasy średniej, właścicieli małych i śsrednich firm i obecnie jedyną ich troską jest problem jak uratować firmę będącą z powodu lockdownu na granicy bankructwa. Nigdy nie słyszałam od tych setek osob z amerykańskiej klasy średniej, by miały problemy z własną identyfikacją. Nie mam pojęcia, czy dochtor Jacuś był ostatnio w USA, i gdzie on zobaczył na ulicach ciężki kryzys tożsamościowy amerykańskiej klasy średniej.

Bardzo się tylko dziwię zespołowi Trader21, który to reklamuje kurs „Inteligentny inwestor”, mając w swoim zespole ekspertów dochtora Jacusia, którego to obecność w tym szacownym gronie zniechęciła mnie do zakupu tego produktu. Natomiast bardzo sobie cenie opinie i komentarze Pana Cezarego Głucha.

Dzisiaj Joe Biden został zaprzysiężony jako 46 prezydent USA, w obecności 25000 żołnierzy, obawiając się ataku ze strony tzw. wewnętrznych terrorystów, wzywając Amerykanów do zjednoczenia się we wspólnym wysiłku naprawy wszystkiego złego co zrobił Trump. Doszedł do władzy w drodze bezczelnego i gigantycznego oszustwa wyborczego, w stylu jaki nawet nie znano w stalinowskim ZSRR i nie przekonają mnie do zmiany zdania najwięksi eksperci i sam SCOTUS, że Biden wygrał w sposób uczciwy. Przypominam po raz kolejny fakty:

Stany Ohio, Floryda, Michigan Georgia i Pensylwania są w tej samej strefie czasowej, Na Florydzie wyniki były znane już ok godz 20.00, zaś z Ohio były znane ok 22.00.przy przeliczeniu ok. 90% wszystkich głosów. Tutaj nie było problemów liczeniem głosów korespondencyjnych i wiadomo było że w tych stanach Trump wygrał róznicą kilku procent głosów.

W kampanii gdzie Trump wygrał w 2016 roku, wyniki wyborów były podane tego samego dnia. Identycznie było w w dwóch poprzednich kapaniach Obamy, wyniki były znane ok. 11.wieczorem.

Ponadto w chwili przerwania liczenia głosów w Georgii, Pensylwanii, Michigan i Wisconsin (6%). Trump prowadził w tych staanch dwucyfrową przewagą.W takiej sytuacji Biden mogł wygrać tylko dzięki gigantytcznemu oszustwu. Klasycznym przykładem oszustwa było stwierdzenie sędzego federalnego z Pennsylwanii, że dla niego zeznania świadków złożone pod przysięgą nie są żadnym dowodem w sprawie. Nawet w stalinowskim ZSRR nie posunięto się do takiej bezczelności. Wybory te pokazały niewiarygodny poziom korupcji i dyspozycyjności amerykańskiego sądownictwa od poziomu lokalnego po Sąd Najwyższy.

Wojna totalna z Trumpem wcale się nie zaczęła zaraz po wyborach tak jak twierdzi Marek W, tylko już w chwili, kiedy wygrał wybory z Hillary Clinton i trwa aż do dnia dzisiejszego. Od dnia 4 listopada to już nie jest wojna totalna z Trumpem, tylko wojna z wolnością wszystkich Amerykanów. A pośrednio również z wolnością całego świata. To co Pan przedstawia jako próbę puczu ze strony Trumpa, wcale żadnym puczem nie było. Był to spokojny, pokojowy protest przeciw oczywistym fałszerstwom wyborczym. Policja szacuje że było od 200 000 uczestników do 1 miliona. Nie mam pojęcia skąd jest taka ogromna różnica w ocenie ilości uczestników.

Co do protestu 6 stycznia, to organizatorzy protestu nalegali by żaden uczestnik nie brał ze sobą broni palnej i dodatkowo sprawdzali razem z policja w miarę mozliwości każdego uczestnika protestu. Smierć uczestniczki protestu wynikła z celowego zastrzelenia jej przez czarnoskórego policjanta. Jeśli policjant strzela do nieuzbrojonego cywila, to dostaje z definicji 25 lat więzienia. Mógł ją zatrzymać i zaprowadzić do aresztu, a nie strzelać do niej. Zresztą powiedzmy sobie szczerze, nie słyszałam by ktokolwiek zaczął jakieś śledztwo w tej sprawie. Trump wcale nie nawoływał do przemocy, tylko uspokajał tłum. Zawsze się znajdą prowokatorzy w tak dużym tłumie. Trumpiści to przeważnie ludzie biali, uzbrojeni po zęby na chwilę obecną, jest tam bardzo dużo byłych zawodowych żołnierzy więc gdyby to był zaplanowany pucz, to z kongresmenów zwłaszcza republikańskich zostałyby tylko i wyłącznie wspomnienia. Tak by to wyglądało przy takim zabezpieczeniu ze strony policji Dystryktu Columbia.

Lubię to! Skomentuj24 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka