Petra Vennebusch kręciła reportaż z Parady Miłości.
- Ludzie byli już agresywni zanim doszło do wybuchu paniki, próbowali dostać się za wszelką cenę na teren dworca. Było pełno złości, alkoholu, narkotyków.
Czy to byli ci pełni miłości, zgody, tolerancji, młodzi, wykształceni i z wielkich miast?
Czy to jest ten ideał, do którego dążą nasi POstępowi?
Nie zatrzymamy Woodstocku, parad czy innych spędów. Pytanie tylko, w imię czego to wszystko się dzieje?


Komentarze
Pokaż komentarze (1)