Jak podaje serwis futbolnews http://www.futbolnews.pl/rozgrywki/ekstraklasa/artykuly-ekstraklasa/art,191,koniec-z-alkoholowa-hipokryzja.html minister sportu, Adam Giersz, zdradził ostatnio, że rząd zastanawia się nad zniesieniem prohibicji na stadionach. Na taką decyzję czeka rzecznik Ekstraklasy SA, Adrian Skubis. - Skończmy z hipokryzją, gdzie kibice piją przed meczami, bo nie mogą na stadionach - mówi.
Wyraźnie widać, że PO wyznaje zasadę: Polak upity, Polak zdobyty. Czyż nie łatwiej wciskać kit człowiekowi, który nie potrafi trzeźwo myśleć a mózg sukcesywnie zamienia mu się w gąbkę nasączoną alkoholem?
A oto jak argumentuje dalej Skubis:
- Niezmiennie jesteśmy za wprowadzeniem możliwości spożywania niskoprocentowego piwa na stadionach. Z wielu względów, ale dwa główne to zmiana postrzegania polskiego futbolui uzyskanie kolejnego źródła przychodu dla klubów. To także wyjście naprzeciw oczekiwaniu kibiców, którzy chcieliby przyjść na mecz, obejrzeć spotkanie i do tego wypić jedno lub dwa piwa - deklaruje w imieniu Ekstraklasy SA Skubis.
Zdaniem pana rzecznika, picie na stadionie wpłynie na lepszy obraz polskiego futbolu. Czyli nie istotne jest to, jak grają kopacze, jak zorganizowana jest liga, tylko to, że można się nawalić piwem. To jest wyznacznik nowoczesności zdaniem Ekstraklasy i widok napitego polskiego kibica na stadionie napewno przysporzy Polsce chwały za granicą.
Rzecznik rozwija swą twórczą myśl:
(...)skończmy z hipokryzją - kibice spożywają alkohol przed spotkaniem, bo nie mogą tego robić na stadionach. Zmienia się obraz kibiców, profil tych ludzi, zmienia się kultura spożywania alkoholu- twierdzi rzecznik prasowy spółki.
Dziękuję panu rzecznikowi, że zakwalifikował mnie do grupki żuli, co to muszą się przed meczem napić procentów, by móc bez drgawek wytrzymać następnie 100min na stadionie. Myślę, że wizerunek jaki włodarze rodziego futbolu mają o polskim kibicu wypływa wprost z ich życiowych doświadczeń. Innego wyjścia nie widzę.
Czy obecność piwa na stadionie nie wpłynie na poziom bezpieczeństwa? - Obalmy w końcu te mity. W Niemczech, zresztą na całym świecie jest piwo na stadionie i nie wpływa ono na bezpieczeństwo. Byłem na Euro w Austrii i Szwajcarii. Widziałem polskich kibiców, którzy pili piwo i nie sprawiali żadnych kłopotów. Kluby mają monitoring, służby informacyjne i porządkowe, a nowe stadiony to także bariera architektoniczna dla incydentów. (...) Zresztą ile piw można wypić podczas meczu? Przed spotkaniem, w przerwie, po meczu? W mojej, i pewnie nie tylko mojej, ocenie wypicie podczas meczu jednego, dwóch niskoprocentowych piw wciągu całego spotkania nie wpływa w znaczący sposób na zachowanie większości dorosłych osób - dodaje Skubis.
Trzeba przyznać, ze argumenty tego pana są powalające. Biedak po pierwsze nie chce wiedzieć, że największe problemy ochrona na stadionach w Niemczech czy Anglii ma właśnie z pijanymi kibicami. Stadiony w owych krajach owszem są w miarę bezpieczne, ale zdarzają się incydenty, własnie 'dzięki' alkoholowi. Poza tym, skoro nie chcemy mieć żadnych problemów, po co zwiększać możliwość ich wystąpienia legalizacją alkoholu na meczach? Stwórzmy super bezpieczne stadiony, bez alko! Jeśli zaś idzie o młodzież, to 2 piwa dla nastolatka czy dzieciaka (bo chyba nikt nie sądzi że ktoś kogoś będzie legitymował przy zakupie trunku na meczu), to dawka wystaczająca by dostać małpiego rozumu i zacząć bawić się w chuligana. Nie muszę chyba opisywać czytelnikom, jaki jest w Polsce model kibica - facet co to lubi się napić i w mordę dać, w szczególności kibicowi gości, a jak do niego dostępu nie ma, to i policjant się nada by mu wyprostować zęby tudzież chociaż poszarpać za jakąś barierkę. Jeśli ktoś myśli, ze piwo osłabi temperament kibiców-napinaczy, szczególnie tych młodocianych co wcześniej ino kapsla wąchali, to życzę mu zdrowia, w szczególności psychicznego.
Jedyna nadzieja w kibicach, że zwyczajnie oleją te chodzące po stadionach panienki oferujące 300g piwa za 15 zł. Na stadionie wszak liczy sie dobry zorganizowany doping, a żeby tego dokonać należy być trzeźwym, silnym i zdrowym. A kibic to takie zwierzę, co o zdrowie dbać umie. Piwo zaś niekoniecznie zdrowiu służy. A napewno nie sportowemu widowisku.


Komentarze
Pokaż komentarze (9)