Szeląg najpierw powiedział, że ni ma. Potem stwierdził, że coś tam znaleźli ale nie wiadomo co. Potem się okazało, że próbki będą badane w Rosji przez Rosjan i potrwa to pół roku. Dzisiaj się okazuje, że próbki będą badane w Polsce ale obecnie są w Moskwie zaplombowane.
Cały zamęt jest jak widać spowodowany emocjonalną interpretacją bipania testerów przez prokuratora Szeląga. Jedni się chwalą że tester ma 99% skuteczności a prokuratura jak widać twierdzi, że nic z tego nie wynika.
Badania te, jak donoszą szpiony, powinny potrwać 2 tygodnie a nie pół roku.
2. Wprost donosi: Prokuratura: tak, powiedzieliśmy "Rz" o materiałach wybuchowych, ale...
2012-10-30 15:16
Rzecznik prokuratury generalnej Mateusz Martyniuk poinformował w rozmowie z Radiem Zet, że prokurator Andrzej Seremet w rozmowie z dziennikarzami "Rzeczpospolitej" potwierdził, iż wskazania detektorów używanych przez biegłych badających wrak Tu-154M w Smoleńsku wykazały występowanie "cząstek wysokoenergetycznych" na pokładzie Tu-154M.
Martyniuk zastrzegł jednocześnie, że Seremet podkreślił, iż "źródła wystąpienia takich cząstek mogą być różne".
http://www.wprost.pl/ar/354608/Prokuratura-tak-powiedzielimy-Rz-o-materiaach-wybuchowych-ale/


Komentarze
Pokaż komentarze