...dotyka następny kraj w sferze euro. Wczoraj wieczorem ok. godziny 20 agencja Moody zmieniła rating Portugalii do poziomu śmieciowego – Ba2. Głównym powodem tej decyzji są obawy dotyczące możliwości Lizbony w zakresie spełnienia własnych zobowiązań. Agencja wyraża także wątpliwość, i co do możliwości Portugalii do powrotu do samofinansowania swoich potrzeb za pieniądze pozyskane z rynku do połowy 2013 r.
Dla nieśledzących obecnego kryzysu wyjaśnienia rating ba2 oznacza obligację bardzo wysokiego ryzyka.
Portugalia jest trzecim (po Grecji i Irlandii) krajem, który zwrócił się o pomoc międzynarodową. UE i MFW przyznały jej pakiet pomocowy w wysokości 78 mld euro. Zanim jednak jakiekolwiek pieniądze trafią do Portugalii Lizbona musi przeprowadzić szereg reform fiskalnych. Najważniejsze z nich to cięcia w wydatkach publicznych, podwyżka podatków oraz zapewnienie pomocy dla własnego sektora bankowego, (czyli typowy plan Balcerowicza).
Widać teraz wyraźnie, jakie są skutki zawarcia unii monetarnej w czasie długu zadłużenia. Gdyby takie kraje jak Grecja czy Portugalia miałyby własne waluty narodowe, uległy by dewaluacji i tym samym sprawa się w bolesny sposób uregulowała, ale uregulowała. Jednak unia monetarna uniemożliwia takie działanie rynku. Jakie będą konsekwencje takiej sytuacji?
Osłabienie kursu euro jest pewne. Pytanie jednak w stosunku, do czego? Dolar także powinien się osłabiać w dalszej perspektywie, pozostaje wiec złoto, no i nasz ukochany frank szwajcarski. Waluta ta jest tradycyjnie traktowana, jako zabezpieczenie w trudnych czasach. Tak oto sytuacja w Portugali obije się na naszych rodakach, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne w tej walucie. No, ale parafrazując prezesa „Jak ktoś ma pieniądze na spłatę kredytu, to musiał je gdzieś wziąć”.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)