26 obserwujących
117 notek
118k odsłon
856 odsłon

Bitwa pod Hittin, czyli początek końca Królestwa Jerozolimskiego

Wykop Skomentuj4

image

830 lat temu, 4 lipca 1187 roku, rozegrała się jedna z najważniejszych bitew w historii Europy. W naszej tradycji, z racji znikomego zaangażowania w wyprawy krzyżowe do Ziemi Świętej (mieliśmy swoje), prawie nieznana. Co dla mnie zupełnie niezrozumiałe, nie znalazła się nawet w filmie Ridleya Scotta "Królestwo Niebieskie" (choć widzimy wymaszerowującą z Jerozolimy armię króla Gwidona z Lusignan, a potem sępy krążące po pobojowisku usłanym trupami krzyżowców). To tak, jakby nakręcić "Krzyżaków" bez bitwy pod Grunwaldem i nie tłumaczą tego nawet nakręcone z rozmachem sceny oblężenia Jerozolimy przez armię Saladyna. Co więcej, przecież dwie główne postacie historyczne, które potem zostały odzwierciedlone w filmie, Balian z Ibelinu i Rajmund z Trypolisu (jako Tyberiusz) wyróżniły się przecież w tym boju pozytywnie. Jako jedni z nielicznych nie trafili do niewoli, albo nie zginęli.

Do bitwy doszło na całkowicie odsłoniętej równinie leżącej u podnóża wygasłego wulkanu. Armia krzyżowców, licząca około 20 000 żołnierzy, była największą, jaką kiedykolwiek wystawiło Królestwo Jerozolimskie. Jej zadaniem było odbicie oblężonej przez armię Saladyna Tyberiady, gdzie obroną dowodziła żona Rajmunda z Trypolisu, Eschiwa. Armia wyruszyła nieprzygotowana - nie zgromadzono wystarczających zapasów żywności ani wody. Pogoda, jak to na Bliskim Wschodzie w lipcu, była upalna. Krzyżowcy byli cali czas nękani podjazdami Mameluków. Gwidon liczył, że uda mu się zdobić wioskę Hittin, a wraz z nią - upragnioną wodę. Nie udało się to, ataki kawalerii Saladyna powstrzymały krzyżowców kilka kilometrów przed miejscowością. Gwidon nakazał rozbicie obozu. W nocy został on okrążony przez muzułmanów, którzy uniemożliwiając sen i podpaliwszy pola spowodowali, że brak wody stał się jeszcze bardziej odczuwalny. Nad ranem rozpoczął się szturm. 

Z okrążenia wydostała się jedynie straż tylna, którą dowodził Balian oraz straż przednia Rajmunda - razem ok. 3000 krzyżowców. Z okrążonej armii poległo około 10 000 żołnierzy, 7 000 dostało się do niewoli, utracono relikwie Krzyża Św. Straty muzułmanów są trudne do określenia, ale z pewnością były znacznie mniejsze. Wiadomo, że armia Saladyna liczyła ok. 30 000 żołnierzy.

Konsekwencje bitwy dla Królestwa Jerozolimskiego były katastrofalne. Do połowy września padła większość najważniejszych twierdz, a 2 października Balian z Ibelinu poddał Jerozolimę. Krzyżowcy zostali odepchnięci w stronę morza, w ich rękach został tylko Tyr i Beaufort. I choć do Ziemi Świętej ruszyło jeszcze kilka wypraw (metodologia oceny, co jest krucjatą, a co nie jest tematem na osobny wpis), już wkrótce Ryszardowi Lwie Serce udało się odbić kilka miast i zamków, a Fryderykowi Hohenstaufowi - nawet odzyskać Jerozolimę drogą negocjacji, to upadek Królestwa (choć przetrwało jeszcze do 1291 roku) był już tylko kwestią czasu. 

Osobiście w tej historii interesuje mnie wątek wielkiego mistrza templariuszy, Gerarda z Ridefort. To on (wraz z Raynaldem z Chatillon) przekonali króla Gwidona, żeby ruszyć na odsiecz Tyberiadzie. Co ciekawe, jednym z głównym przeciwników tego pomysłu był Rajmund, mimo że to jego żona przebywała w oblężonej twierdzy. Po prostu wiedział, że dobro Królestwa było ważniejsze. To również za sprawą Gerarda w ogóle doszło do wojny, po tym jak podjął decyzję o zaatakowaniu na czele 130 konnych templariuszy i joannitów oraz ok. 400 piechurów (przy oporze pozostałych dowódców) syna Saladyna nad potokiem Cresson 1 maja 1187 roku, choć ten obozował tam na czele armii 5000 jeźdźców. W bitwie tej zginęli wszyscy rycerze, przeżyło tylko trzech... w tym Gerard. Stało się to bezpośrednią przyczyną wybuchu wojny, w wyniku której doszło potem do klęski pod Hittin. Chociaż dostał się tam do niewoli, jako jedyny z templariuszy nie został ścięty na rozkaz Saladyna. Wolność odzyskał po tym, jak przekonał współbraci do poddania Gazy we wrześniu 1187 roku. Gdy ponownie dostał się do niewoli podczas oblężenia Akki, został ścięty 4 października 1189 roku. Co jednak nie zmienia faktu, że liczba niesprowokowanych klęsk, które sprowadził na Królestwo Jerozolimskie, jest co najmniej zastanawiająca...

Wykop Skomentuj4
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura