....Ustawy....umowy .....porozumienia...... I jak to w takich aktach prawnych bywa ....jest tam jakiś cel i konkretna korzść . Aby ten cel zagmatwać, pracują nad tym cale sztaby doświadczonych prawników. W wypadku Unii Europejskiej prawnicy ci mają większe doświadczenie niż nasi obrońcy interesów polskich. Można więc stwierdzić, że ci prawnicy europejscy mają przewagę nad naszymi i że tą przewagę wykorzystają w sposób konsekwentny i stanowczy. Moją tezę potwierdz chociażby sprawa "Eureko". Arbitraż w/g uzasadnienia polskiej strony powinien być rozpatrzony na naszą korzyść. Niestety zadziałała "nieczysta moc" i kilka miliardów straciliśmy na korzyść Zachdu. Z tego co znamy z mediów arbitrażu nie powinniśmy przegrać...ale niestety sędziowie i prawnicy są "ich" i........"racja musi być po ich stronie". Dalsza sprawa to stocznie ........ostatnio wyciszony temat............. W Niemczech we Francji stocznie otrzymywały dotacje rządowe (o tym wiedzą tylko dociekliwi) i to ratowało ich od upadku. Nasze stocznie decyzjami jakiejś tam komisarz .........powoli chylą się do ruiny......tysiące ludzi traci (po cichu) pracę ......kooperanci tych stoczni ("Cegielski") zwijają produkcję i zamykają hale produkcyjne. Nasz (a może nie nasz) handel wielkomarketingowy sprzedaje wyroby wyprodukowane na zachodzie . Decydentami produkcji wielu dóbr materialnych m.in. samochodów są koncerny zachodnie , od ich decyzji zależy czy produkcję wstrzymać czy przenieść do innego kraju. Rząd nad tym wszystkim nie panuje i albo nie chce albo celowo zostawił to własnemu losowi. Wielkie Firmy pozamykały swoje placowki terenowe i ulokowały się daleko od klijentów (mam na myśli firmy telekomunikacyjne) pozostawiając liczne "punkty" bez większych uprawnień , ktorych głównym zadaniem jest pozyskiwanie "bezwładnych" konsummentów nowoczesnych usług. Gorzej jest dojść swoich racji tym konsumentom, jeżeli wyniknie jakiś spór............z regóły pokrzywdzony jest ten konsument. Znam przypadki placenia wysokich kar , tylko dlatego, że ktoś niedoczytał drobnego druczku w umowie lub przekroczył (niby) mało znaczące wymogi tejże umowy.
Zasadnicza sprawa wynikająca z integracji w ramach Unii to bilans zyskow i strat. Ile płacimy do tego wspolnego "kotła" i ile z niego otrzymujemy ? Unia to jest jedność..........jeżeli tak, to dlaczego nasi rolnicy otrzymują mniej sze doplaty od farmerów zachodnioeuropejskich ? Przecież to nasze rolnictwo było zacofane i jemu należał się większy "zastrzyk" finansowy aby ten poziom wyrównać . Atutem naszego rolnictwa jest fakt , że mimo pewnego zacofania jest ono bardziej ekologiczne niż zachodnie. Właśnie ten atut Unia powinna wykorzystać i aby mieć zdrową zywność zasilić tą formę produkcji odpowiednimi nakladami finansowymi. Niestety .......niestety......będziemy zawsze tym "głupszym" petentem" Wielkiego Brata, Który zaglada nam do "garnaka" i dla pozorów coś tam kapnie a..........prawnicy to "rozdmuchają" jako znaczącą pomoc.
Moja notka jest skromnym sygnałem wskazującym na zdrowe spojrzenie na ten zgiełjk medialny wokół tej właśnie globalizacji........integracji....... i wynikające stąd pytanie ...co my zwykli ludzie z tego wszystkiego mamy ?
Chicago 27 maja 2010 r.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)