Generalnie jest tak.: była sobie ziemia, potem zwierzaki, potem ludzie… ludzie zaczęli od kamienia łupanego, potem wynaleźli ogień, potem koło i całe długie lata doprowadziły do tego, że ja siedzę dzisiaj z laptopem na kolanach i smaruję ten tekst.
Szczyt naszej cywilizacji - tego uczą się dzieci w szkołach, za to dadzą zabić się nasi ojcowie i dziadkowie. Jeżeli ktoś był i jest najmądrzejszy na świecie to tylko my i to co dzisiaj mamy. Na dzień dzisiejszy.
Nasze wielkie rozwinięcie cywilizacyjne spowodowało, że zamiast się utwierdzać w przekonaniu, że jesteśmy jedyni i najlepsi – zaczynamy tracić powód do samouwielbienia. A im więcej badacze kopią w dół tym bardziej znika nam uśmiech z twarzy i zastępuje go wielki znak zapytania.
Kim tak naprawdę jesteśmy?
Mitologia starożytna i stare opowieści nie są dzisiaj traktowane jak bajki, ale raczej jako wskazówki do poznania przeszłości i przewidywania przyszłości. I to przeszłości nie tyle naszej, co tych, którzy przed nami zamieszkiwali ziemię, a po których pozostały tylko opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie, metalowe tabliczki, zwitki papirusa czy fragmenty szkieletów. To wszystko badacze wykopują z piasków pustyni i nawet już nie dziwią się dlaczego ich odkrycia archeologiczne zanim trafią do gazet są starannie filtrowane by pasowały do obowiązującego modelu wiedzy - wiedzy obowiązującej w świecie nauki.
Co rusz rzuca się mediom informacje o znalezionym szkielecie jakiegoś człekopodobnego, który na bank ma być naszym przodkiem. I nieważne, że siedział na drzewie całe życie – ważne, że przypomina małpę, a przecież małpa to nasz przodek jest przecież :)
Podobno jesteśmy na ziemi od około stu tysięcy lat. To bardzo krótki okres biorąc pod uwagę wiek ziemi. I pewnie nikogo nie dziwi, że jakaś małpa żyła kilka milionów lat przed nami. Widać miała ona większe możliwości przetrwania niż my…
Co się więc takiego stało, że my zaczęliśmy niemiłosiernie dewastować świat w zasięgu wzroku?
Pewnie nic co by usprawiedliwiało nasze przeświadczenie, że byliśmy, jesteśmy i będziemy jedynymi myślącymi na tej ziemi. Pewnie nie jest to wynik zejścia z drzewa (po cholerę mieliśmy tam siedzieć, albo dlaczego małpy z niego nie zeszły do tej pory) ani nagłe, nie wiadomo skąd wymyślenie koła. Pewnie nie jest to wynik jakiegoś cudu.
Pewnie jest to efekt normalnego, następującego po sobie ciągu zdarzeń, które wyznacza Matka Natura regularnie mieląc swoją ziemię tak jak rolnik orze ją jesienią, by po okresie spokoju ziemia mogła ponownie wydawać plony.
Potop biblijny czy wszelkie wizje proroków sprzed lat mówiące o nadchodzących apokalipsach z dołu i z góry były jeszcze niedawno wyśmiewane a dzisiaj stają się przedmiotem badań naukowców by przewidzieć cykliczne prezenty, które może zesłać nam Bóg z nieba pod postacią zwykłych asteroid.
Kopanie w piasku w okolicach Piramid zaowocowało tym, że teren wokół wykopalisk został zamknięty dla mediów, a buldożery kopią teraz nie tyle na szerokość co w dół by sięgnąć do najstarszych tajemnic tego regionu.
W okolicach Zatoki Meksykańskiej badacze natrafili na przemielone szczątki ludzkie, zwierzęce i jeden diabeł wie czego jeszcze, zepchnięte pod wodę – tak jakby szła jakaś lawina i zabierała ze sobą wszystko co stanęło jej na drodze…
Nie wiemy jeszcze jaki był ogrom nieszczęścia tych szczątek i co tak naprawdę się wydarzyło, ale możemy domyślać się, że dzieje mieszkańców naszej planety to nie tylko My… to także losy tych, po których nic nie pozostało i tych, których losy dopiero poznajemy.
Zapraszam was dzisiaj do obejrzenia, krótkiego filmu o tym co znaleziono, a co nie trafiło do oficjalnych podręczników historii o naszej bytności na ziemi. Obejrzyjcie to, co mogłoby zniweczyć dorobek uniwersytetów, a przede wszystkim podejście do powstania ludzkiego życia i co mogłoby wywrócić porządek naszego zorganizowanego istnienia.
alex
spokojnego weekendu :)


Komentarze
Pokaż komentarze (25)