Byli i już ich nie ma. Pozostały po nich legendy, opowieści i teorie spiskowe. Żyją w postaci przekazywanych z pokolenia na pokolenie historii o dawnej świetności, której nikt już dzisiaj nie jest w stanie ocenić.
Najbardziej mistyczne zakopane są w ziemi. Wkręcone w zastygłej magmie i zatrzymane w swojej kamiennej niemocy. Są też ukryte głęboko w oceanie - cienie skalnych bloków rzucające wyzwanie odkrywcom.
Agharta i Yonaguna. Dwa tajemnicze światy. Jeden ukryty podobno głęboko w ziemi i żyjący swoim tempem i drugi leżący na morskim dnie swojego przeznaczenia bez tchu i bez nadziei na ożywienie.
Agharta powstała sześćdziesiąt tysięcy lat temu schodząc pod ziemię i tam tworząc swój nowy, bezpieczniejszy świat. Świat bardziej rozwinięty i bez przemocy, obejmujący swoim terenem całą kulę ziemską, połączony pasmem korytarzy mogących doprowadzić do każdego miejsca na naszej ziemi. Najbardziej znane przejście – Czerwone Wrota – znajdują się w pałacu Dalajlamy.
Kolejne na biegunach.
(Kiedyś - właśnie nad biegunem południowym, dziwny przekaz otrzymał lotnik amerykański - Richard Byrd. Nie dość, że przelatując nad Antarktydą zobaczył zieloną równinę z pasącymi się na niej zwierzętami, to jeszcze dojrzał tam ludzi. Jakby tego było mało miał możliwość rozmowy z mieszkańcami tych terenów. Amerykanie zwąchawszy możliwość podboju terenu, kilkanaście lat później przygotowali operację badawczą pod kryptonimem High Jump i... uzbrojeni po zęby wyruszyli w rejony Antarktydy. Po niedługim czasie flotylla wróciła do Ameryki uszczuplona o samoloty, niszczyciel i kilkudziesięciu ludzi. Do tej pory trwa zmowa milczenia co tak naprawdę stało się w tamtym czasie).
Szukali Agharty europejscy podróżnicy, powstały książki na ten temat – nakład jednej, z powodu zbyt dużej ilości wiedzy na temat tajemniczej cywilizacji, został zniszczony. Wszystko dlatego, że autora odwiedzili tajemniczy Hindusi. Zresztą wszystko co wiemy o Aghatrze jest zasługą himalajskich buddystów, tybetańskich lamów i hinduskich joginów.
Agharta znaczy ‘ta, której spotkać nie można’. Ma swoją stolicę i swojego opiekuna. Ma swoje biblioteki wypełnione świętymi tekstami opowiadającymi historię wszystkiego, co działo się na naszej planecie i poza nią. Ma też swoich wygnańców, którymi są nieokiełznani Romowie – znawcy tarota i magii kart. Historia o Agharcie zaczyna nabierać rumieńców gdy przejrzymy wykopaliska zakazanej archeologii, która pokazuje zmumifikowane zwłoki - karłowatych i olbrzymów. Która pokazuje system wymyślnych sztucznych jaskiń w różnych częściach naszego globu, i która jest tak konsekwentnie odrzucana przez zesztywniałe i skostniałe środowisko archeologów.
Agharta wysyła nam co jakiś czas potężnych myślicieli. Ich wysłannikami byli: Mojżesz, Budda, Orfeusz czy Jezus. Niedługo będziemy mieli okazję poznać wszystkich Aghartczyków…
*****
Gdyby przenieść się w okolicę Tajwanu, do archipelagu Riuku i zanurkować w okolicach wyspy Yonaguni oczom naszym ukaże się starożytne miasto – tym razem nie wiadomo jakiej cywilizacji. Miasto leży dwadzieścia pięć metrów pod wodą. Można tam wyodrębnić drogi, świątynie, cylindryczne sklepienia czy coś na kształt amfiteatru…
Wiek – 8000 pne.
Czy byłaby to poszukiwana Lemuria lub Mu?
Gdy przeglądniemy badania świata podwodnego lub popatrzymy dokładnie na mapy Geo Event czy Google Earth, okaże się, że w ciągu ostatniej epoki lodowcowej cywilizacje ziemskie rozwijały się na dawnych wybrzeżach i miały bardziej rozwinięte budownictwo niż obecne modele prehistorii są skłonne im przyznać. Do tej pory wszystkie nowe teorie cywilizacji były krępowane poprzez brak dowodów, ale wyniki zaawansowanego badania dna morskiego z wykorzystaniem najnowocześniejszego sprzętu, zdają się być powoli tykającą bombą, której wybuch zmieni całkowicie nasze postrzeganie historii ziemskich cywilizacji i naszego istnienia.
alex
w artykule celowo pominięty został zwrot: podobno :)


Komentarze
Pokaż komentarze (12)