Stare religijne księgi, które pewnie już niedługo dostaną nazwę książek historycznych i w zasadzie słusznie gdyż tylko dzięki nim wiemy co się działo kiedyś tam za górami za lasami – dostarczają nam sporych informacji na temat rasy olbrzymów, która z niewiadomych powodów zniknęła w mroku przeszłości i dzięki temu pozwoliła na nieskrępowany rozwój naszego gatunku.
O Gigantach wspominają i mity starożytnych i indiańskie przekazy, przewinęli się w azjatyckich przekazach i oczywiście w Biblii. Ich obecność na ziemi związana była także z porywaniem ludzkich niewiast i nazywani byli „synami Bożymi” – a ponieważ Biblia nawet nie sprecyzowała przybliżonego czasu ich bytności na ziemi więc uważać należy iż były to czasy bardzo odległe od tych, które twórcy Biblii pamiętali.
Indianie zamieszkujący tereny dzisiejszego Meksyku wspominali konkwistadorom hiszpańskim o olbrzymich ludziach zamieszkujących z ich przodkami, którzy byli na tyle paskudni i źli, że wreszcie przodkowie Indian pozabijali ich w walkach. Ci, którzy przeżyli - wymarli. By to udokumentować przynieśli kość nogi, ta zaś została wysłana do króla Hiszpanii i… przepadła. Podobno jeszcze w naszych czasach kolonizatorzy natrafiali na plemiona olbrzymów jednak podjęta próba dowiezienia dwóch z nich do Europy nie powiodła się gdyż zmarli w trakcie podróży.
Naukowcy zgodnie stwierdzili (co normalne jest), że to niemożliwe by naszą ziemię zamieszkiwały olbrzymie istoty, ale też nie przeszkadza im mówić, że żyły na ziemi nie mniej olbrzymie dinozaury :)
Więc bardziej otwarci na nowe teorie naukowcy zaczęli szukać dowodów na istnienie Gigantów by potrząsnąć lub roztrzaskać skostniałe naukowe towarzystwo. Zaczęło się od tego, że pisarz hiszpański Aracil skierował słowa krytyki wobec władz muzeów, że ukrywają kości mogące udowodnić istnienie olbrzymów. Mimo wsparcia naukowców i przypomnienia gdzie wykopane szczątki miały zostać przechowane, teoria ta wywołała oburzenie hiszpańskich intelektualistów i potraktowana została jako kolejna teoria spiskowa.
Badania paleontologiczne pokazują, że miliony lat temu żyły wielkie gady zastąpione później wielkimi ssakami i gdy my zamieszkiwaliśmy jaskinie, po naszej ziemi przechadzały się misie olbrzymy czy też smilodony. By tak się mogło stać musiało być mniejsze przyciąganie ziemi, a dowodem na to, że słabsze przyciąganie mogło umożliwić rozrost są także skamieliny roślin w pokładach węgla kamiennego… paprocie na przykład miały wielkość drzew.
Jak to możliwe, że przyciąganie mogło być mniejsze?
Nasz księżyc wpływa hamująco na obrót naszej ziemi. Istnieje teoria, że czasy olbrzymów mogły mieć miejsce zanim księżyc stał się naszym sztucznym satelitą. A stał się około 4.5 miliarda lat temu więc nie trudno się dziwić, że i Biblia pamięta olbrzymów z podań i mitów :)
Tyle żartów.
Istnieje hipoteza, że ziemia nasza kiedyś obracała się wolniej i to bez znacznej ingerencji księżyca, a jej bieguny rozmieszczone były w pozycji zbliżonej do poziomej. Siła odśrodkowa była większa, zmniejszając ciężar ziemskiej materii i dając możliwość rozwoju gigantycznym roślinom i zwierzętom.
Naukowcy spierają się o to kto ma rację, starannie selekcjonując wykopaliska archeologiczne i wiadomości, które powinny ukazać się w oficjalnych periodykach naukowych. I niezależnie od tego kagańca informacyjnego, pasjonaci kopią dalej i archiwizują efekty swoich obecnych badań oraz swoich poprzedników.
Profesor Gustav von Koenigswald znany z odkrycia Człowieka z Jawy nabył u chińskiego sprzedawcy ząb trzonowy 18/6 cm, który po zbadaniu okazał się zębem ludzkim sprzed kilku tysięcy lat. Możemy sobie tylko wyobrazić gabaryty człowieka z takim uzębieniem.
Na Saharze znaleziono groby – co nie jest wcale dziwne jednak uwagę jednak zwraca ich wielkość – sześć metrów. W Stanach Zjednoczonych, podczas budowy linii kolejowej dokopano się do katakumb pełnych olbrzymich szkieletów. W muzeum Towarzystwa Kolei Żelaznych jest przechowywana skrzynia ze zmumifikowanym gigantem o wzroście 3,6 metra.
Niemiecki profesor Holger Preuschoft, znalazł w Japonii odciski stopy ludzkiej o długości czterdziestu dwóch centymetrów, które datowane są na piętnaście milionów lat.
W północnej Walii odkryto starożytną kopalnię miedzi sprzed ponad trzech tysięcy lat, a w niej młoty z których największy waży trzydzieści kilogramów (podobno największy młot ludzki waży dziewięć kilogramów). Możemy domyślać się, że albo górnik miał kręgosłup z tytanu albo był wystarczająco wielki by nim spokojnie wykonywać swoją pracę.
I to pewnie tłumaczy powstanie wielkich, monumentalnych budowli, którymi dzisiaj możemy się zachwycać. Przy takich proporcjach budowy ciała łatwiej będzie nam uwierzyć w blogi skalne ciągnięte przez niewolników, gdyż przy naszym wzroście, pewnie nawet by nie drgnęły.
Cokolwiek nie myśleć o opowieściach o Gigantach musimy przyznać, że skoro mogły żyć gigantyczne zwierzęta, skrzypy i paprocie to nie ma powodu, dla którego nie mógł też gigantyczny człowiek. Także to, że ich obecność w mitologii na wszystkich kontynentach nie może być przypadkowa, a rysunki upamiętniające starożytne czasy być może mają zmusić nas do wyciągania samodzielnych wniosków.
alex






Komentarze
Pokaż komentarze (29)