
znaczek wydany 18 sierpnia 1950r. w PRL, projekt: C. Kaczmarczyk
tak więc, jeśli dowiesz się, że Twoje dziecko zainspirowane przez Blumstein'a idzie 11 listopada walczyć z „polskim faszyzmem”, to poproś by oddało Ci gwizdek i wzięło Polską Flagę. poproś też, by nie brało udziału w lewackiej kontrmanifestacji, ale normalnie i legalnie defilowało razem z innymi Polakami. jeszcze raz podkreślam – poproś, ponieważ w Kraju Tuska nie masz żadnych praw do stosowania przymusu wobec własnego dziecka. każdy stanowczy zakaz może zostać w tzw. „Niebieskiej Karcie” wykorzystany przeciwko Tobie i w dalszej konsekwencji rozbić Waszą rodzinę...
jeśli natomiast nie jesteś jeszcze rodzicem i dowiesz się, że Twój dobry znajo(my/ma) zainspirowany przez Blumstein'a wybiera się 11 listopada walczyć z „polskim faszyzmem”, to wytłumacz mu/jej, że Polska to nie scena jakiegoś debilnego filmu z podstarzałym Bradem Pittem i wielkim nożem w rolach głównych, ale kraj który od stu lat ponosi z winy lewaków milionowe ofiary i miliardowe straty. gdy tego nie zrozumie, wypożycz DVD „Doktor Żywago” (ale konicznie wersję z 1965r.) i poproś żeby to oglądnął. jeśli to nie pomoże, przypomnij znajom(emu/ej), że zgodnie z art. 51 § 1 Kodeksu wykroczeń –„kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny” i na podstawie tego artykułu każdy zbulwersowany Warszawiak może go sfilmować komórką / kamerą oraz oskarżyć ;)


Komentarze
Pokaż komentarze (5)