40 obserwujących
1077 notek
636k odsłon
1851 odsłon

Wybór Andrzeja Dudy na drugą kadencję ma swoją cenę

Wykop Skomentuj99

Doskonale rozumiem, że wybór na kolejną kadencje prezydenta Polski A. Dudy jest warunkiem sprawnych rządów obecnej rządzącej koalicji i umożliwi dalsze - nadzwyczaj konieczne - przemiany. Jestem za. Owe konieczne przemiany, to całkowite przemeblowanie prawne filaru władzy sądowniczej, które obecnie ciągle nie mają nic wspólnego z demokracją. Drobne kosmetyczne zmiany wprowadzone przez rząd PIS, to tylko początek tej demokratyzacji, a już wzbudza wściekły opór ze strony przedstawicieli filaru sądowniczego i także opozycji wyjątkowo przywiązanej do status quo w tej mierze. Ten patologiczny układ mogłaby zlikwidować szybko nowa konstytucja. To jednak w obecnym stanie sił politycznych w Polsce jest trudne do osiągnięcia. Tym bardziej właściwa obsada personalna jest ważna. 

Jednakże owa obsada nie jest rzeczą bezcenną. Tą ceną jest stan finansów państwa. (Józef Beck ująłby to bardziej emocjonalnie). Deklaracje prezydenta A. Dudy i pewnego rodzaju apele do rządu, by zwolnieniem ze składek społecznych objąć wszystkich prowadzących działalność gospodarczą. Wicepremier Emilewicz chce podwoić zasiłek dla bezrobotnych. Zwolnienie ze składek ZUS nie wymaga spełnienia żadnych warunków, uzyskanie miesięcznego zasiłku w wysokości 2 tysięcy złotych właściwie jest do osiągnięcia przez większość prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Ułatwienia kredytowe gwarantowane przez budżet państwa, też jest kosztowne. a przecież kredyty zaciągnięte na inwestycje, to perspektywa kariery zawodowej i finansowej. Są z natury rzeczy obarczone pewnym ryzykiem; wzięcie tego ryzyka przez państwo, to wymarzona sytuacja dla inwestorów. Można zrozumieć, ze państwo powinno partycypować w kosztach (pokrywać w części straty) spowodowanych zarządzeniami wstrzymującymi działalność, nie może jednak państwo bezkrytycznie ponosić wszelkie koszty jakiekolwiek się pojawią w prywatnej działalności gospodarczej. 

Nie wiem, czy wszyscy zdaja sobie sprawę z tego, że obecne finansowe wsparcie udzielane wszystkim , którzy ponieśli straty w wyniku pandemii i przy okazji tym wszystkim, którzy strat żadnych nie ponieśli odbywa się kosztem WSZYSTKICH Polaków. Rząd nie ma innych pieniędzy, tylko te wpływające z wszelkiego rodzaju danin ponoszonych przez tychże Polaków. Ponadto na barkach rządu spoczywa konieczność "obsługi" narodowego długu. To ciągle kilkadziesiąt miliardów zł. rocznie. W wyniku odpowiedzialnej gospodarki finansami państwa - relatywne zadłużenie Polski wyraźnie się ostatnio zmniejszyło. Pożyczamy (emitujemy obligacje państwowe) z oprocentowaniem ok 1,5 % rocznie. Z rządów PO-PSL owe oprocentowanie (renta) przekraczała 5 %. To była lichwiarska pętla zaciskana na nasze (finansowej) szyi. Wysokość owej renty zależy od ratingu wyspecjalizowanych międzynarodowych agencji. Dzięki dobry wynikom gospodarczym byliśmy na najlepszej drodze do minimalizacji kosztów obsługi długu i do 

całkowitej jego eliminacji.  

Obecne wydatkowanie pieniędzy państwowych ponad 10 % PKB nie pozostanie bez wpływu na stan finansów państwa. I nie idzie tu o ładny wygląd odpowiednich słupków go ilustrujących, tylko o fakt, iż ma to bezpośredni wpływ na budżet państwa. Oznacza to brak zasilania finansowego dla opieki zdrowotnej, dla szkolnictwa, dla obrony narodowej itd. Warto sobie uświadomić, że PKB, to nie to samo, co budżet. PKB w 2019 r. to ok. 2500 mld zł. Natomiast budżet, to 387 miliardów zł. Dużym wysiłkiem rządu realnie zaplanowany budżet Polski na 2020 r. był zrównoważony,. Tzn. wydatki miały być pokryte przez wpływy. Nie było potrzeby zwiększenia państwowego długu. To sytuacja po raz pierwszy występująca w Polsce od 1990 r. Niestety epidemia tę pespektywę w istotny sposób zdemolowała. Rolą rządu jest wypośrodkowanie na ile można zadłużyć Polskę by w efekcie straty wynikające z braku środków nie były większe od tych w wyniku pandemii. Mam tu na myśli hipotetyczną ilość zgonów. 

Nade wszystko warto byłoby "pochylić" się nad zasadami udzielania wsparcia tym, którzy tego rzeczywiście wymagają. Podejrzewam, że pojawiła się też ogromna liczba tych, których sytuacja (pod względem możliwości zarobkowania) nie zmieniła się, a przepisy umożliwiają im korzystanie zarówno ze zwolnienia z opłat ZUS, jak i uzyskanie dopłaty "postojowej". Wiem o czym piszę, gdyż pomagałem niektórym członkom rodziny w wypełnianiu odpowiednich wniosków w tej mierze. (Nie znaczy to, ze przyłożyłem ręki do naciągania, znaczy tylko tyle, że posiadłem odpowiednią wiedzę w tej mierze).

Wykop Skomentuj99
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka