39 obserwujących
1134 notki
659k odsłon
  275   0

Hipnoza, infantylizm, analfabetyzm ekonomiczny, czy misterna gra???

          Odnoszę wrażenie, że WSZYSCY ulegli hipnozie pod wpływem obiecania czarodziejskiej kwoty kilkudziesięciu miliardów Euro, które UE ma Polsce DAĆ. Och i ach; ileż to można za tę kwotę wykonać pożądanych pożytecznych rzeczy - dla służby zdrowia, dla młodych, dla starych, dla dzieci...


          Szkopuł w tym, że aby te pieniądze "dostać" - należy ratyfikować Fundusz Odbudowy, sporządzić Krajowy FO i przystać na warunki FO - tzn. wydawać kasę tylko na cele wskazane przez Unię i jeszcze zrezygnować z reformy sądownictwa. Przede wszystkim jednak kasa na FO ma pochodzić z unijnych obligacji (pożyczek na lichwiarski %) - żyrowanych przez państwa unijne - oczywiście też przez Polskę (stąd niezbędna ratyfikacja). Wg jakiego klucza będą obligacje wykupowane - nie wiadomo. Możliwe, że Polska miałaby płacić za "biedną" Grecję (ale ciągle z wyższymi niż w Polsce zarobkami, emeryturami, rentami itp.)


         Smaku na koniec dodaje fakt, ze Polska całkiem samodzielnie może wyemitować własne skarbowe obligacje (na pewno z niższą rentą niż to uzyska UE jako całość). Pieniądze samodzielnie pozyskane nie są oczywiście obwarowane żadnymi warunkami.


         Konkluzja z tych wpisów jest tylko taka. Politycy najwyraźniej nie rozróżniają pieniędzy otrzymywanych z UE od r. 2004 w ramach różnych funduszy (strukturalnych, rolnych i in.) pochodzących ze składek płaconych przez państwa unijne, od emisji obligacji mającej tworzyć FO...


          Same wyemitowane obligacje, to nie są jeszcze pieniądze, trzeba je sprzedać. Inwestorzy (to głównie prywatne osoby) skłonni są kupować obligację np. państwowe, bo to pewny emitent; wysokość renty (oprocentowanie pożyczki) zależy od wiarygodności emitenta.


         Zachłystywanie się możliwością "otrzymania" pieniędzy w ramach FO jest infantylne. Najwyraźniej coś się politykom myli. Np. w państwach strefy Euro są emitowane "prawdziwe" pieniądze (Euro). To jednak podlega ogólnym prawom emisji i inflacji. Nadmierny "druk" generuje inflację.


         W strefie Euro rządza dyrektorzy desygnowani z państw unijnych, ich głos jest "ważony" wielkością PKB - czyli rządza Niemcy. Jak będzie z FO - nie wiemy. Niemcy dość sceptycznie do niego podchodzą. Albo nie wejdą, wtedy FO upadnie, albo wejdą na swoich warunkach - czyli strefa Euro - bis...


         Na tym właśnie polega majstersztyk tych geszefciarzy (jak ich nazwał były minister SZ - Waszczykowski). Być może jest coś, czego najbardziej wnikliwy ekonomista nie potrafi rozszyfrować. Pewne informacje się przedostają do publicznej wiadomości np. taka, że Grecja nie myśli Niemcom oddawać żadnych długów (rozlicza je w ramach reparacji). My też tak moglibyśmy zrobić, ale to kiepski styl, a ponadto obowiązek wykupu obligacji unijnych, to  nie to samo, co dług wobec Niemiec. 


        Cóż, moje trzydziestoletnie zaufanie do J, Kaczyńskiego, a ostatnio do rządów Zjednoczonej Prawicy zaczyna spadać, a ostatnio po sojuszu z Lewicą (mam nadzieję, że tylko w sprawie tego inkryminowanego FO)  zaczyna spadać coraz gwałtowniej...

Lubię to! Skomentuj13 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka