Dla utrzymania władzy PO gotowa jest sięgać do najbardziej nikczemnych metod. W tym przypadku idzie o skazanie na niepamięć przeciwników politycznych, unicestwienie pamiątek i symboli, które w jakiejkolwiek mierze mogłyby ich przypominać społeczeństwu. Chciałoby się powiedzieć językiem biblijnym; zaiste, wielki jest strach w sercu i duszy tych, którzy zadecydowali o tej haniebnej operacji, a może nieopanowana udręka sumienia. Przepraszam, zagalopowałem się posądzając ich o posiadanie sumienia.
Tusk i Komorowski w swoich działaniach sięgają już do metod z PRL i okresu stalinowskiego, może jeszcze gorzej, bo do metod putinowskich - pobicia, nieznani sprawcy, cenzura itp. Orwellowskie "Ministerstwo Prawdy" działa na pełnych obrotach, wzory sięgają do bardzo odległych barbarzyńskich okresów; już kilka tysięcy lat temu faraonowie usuwali (odkuwali) wszelkie kamienne napisy dotyczące ich poprzedników.
Myślę, że obecni decydenci zatracili poczucie rzeczywistości, co więcej - paniczny strach, który ich opanował - doprowadził do utraty instynktu samozachowawczego. Zauważmy; "czynownicy" z prezydenckiej kancelarii nie mogli znaleźć żadnego duchownego do "ceremonii" przeniesienia krzyża (jak o tej ubeckiej operacji mówił Michałowski).
Ponadto uważam (Ceterum censeo...), że Tuski Komorowski "w ramach akcji porządkowej" powinni być ostatecznie usunięci z polskiej sceny politycznej.
JANUSZ Z KRAKOWA


Komentarze
Pokaż komentarze (2)