Zastanawiam się nieustannie nad strategią włascicieli (czy własciciela) portalu i dyżurujących administratorów. Praktycznie owa strategia realizowana jest poprzez zamieszczanie tekstów na stronie głównej i czasem jej ekspozycji. Oczywiście są jeszcze sytuacje nadzwyczajne - całkowite wykluczenie. Niekiedy myślę, że jedynym kryterium jest znane nazwisko, niezależnie od klasy, poziomu tekstu - posłowie i deputowani są zazwyczaj honorowani na SG, stąd np. zawsze figuruje tam Migalski, czy Siwiec. Wysoko notowani są koledzy dziennikarze - to zrozumiałe - są, bądź, co bądź profesjonalistami. Jeszcze jedno, jako najważniejsze są uznawane teksty politologiczne i oczywiście najwięcej u nas jest politologów (niekoniecznie z cenzusem), tak samo, jak za czasów Stańczyka najwięcej w Krakowie było lekarzy.
Kryteria, wyżej określone - myślę - podporządkowane są nadrzędnemu celowi, mianowicie poczytności, mierzonej ilością wejść. Przekłada to się prawdopodobnie na efekt finansowy (tych mechanizmów nie znam). Trudno mieć pretensję do takiej polityki . Mam jednak nieodparte wrażenie faworyzowania przez administrację pewnych politycznych opcji, a własciwie inaczej - marginalizowania jednej konkretnej. To mi się tylko wydaje i nie zawsze. Siłą tego najważniejszego społecznościowego portalu jest jego niezależność i otwartość na wszelkie poglądy.
Słusznie red. Janke okazał swoją pryncypialność w chwili konstytuowania się portalu Łażacego Łazarza. Miał rację w sporze z Aleksandrem Ściosem, którego niezmiernie szanuję i uważam, że jako bloger roku powinien mieć specjalne przywileje, ale żądanie, by własciciel portalu tłumaczył się, daczego nie został zamieszczony na SG jest jednak przesadzone. Cieszę się, że Panowie doszli do porozumienia. Nie wiem o co poszło Leskiemu, ale znając jego dotychczasowa "twórczość" (mial pewne zasługi, ale to było wiele lat temu), teraz to tylko oczyszczenie portalu z największego mękoły i besswerwissera, który nie był nawet w stanie przyznac się do najmniejszego błędu językowego.
Jak wielka jest siła czwartej władzy, mieliśmy przykład udanej interwencji u ministra Zdrojewskiego w sprawie dopłat do tytułów prasowych. Warto brać to pod uwagę przy wyborze polityki uprawianej przez portal. Nawiasem mówiąc, by nie być mylnie zaszufladkowany - wszelkie dopłaty do prasy politycznie zaangażowanej uważam za kontynuowanie działania orwellowskiego "Ministerstwa Prawdy".
Wspomniałem o "politologach" - wszyscy analizują problem utrzymania i zdobywania władzy, ostatnio o OFE, ale bez wyliczeń (nikt np. nie podjął kwestii tzw. opłat "za zarządzanie", które inkasują PTE za zarządzanie funduszami - a to w perspektywie jest trzy razy więcej niż rozpoznana przez wszystkich 3,5 procentowa prowizja). Nikt nie podjął zagadnienia pakietu klimatycznego - podpisanego przez premiera Tuska, który będzie skutkował wkrótce setkami miliardów EURO płaconymi przez Polskę; jeżeli szybko nie przystąpimy do renegocjacji - grozi nam bankructwo - tylko z tego powodu. Dodam, że pakiet oparty na fałszywych przesłankach, gdyby nasi przedstawiciele mieli dobrych doradców, to my moglibyśmy być tymi, którym płacą za emisję CO2 faktyczni truciciele.
Obszerny tekst, który zamieściłem na portalu 16 lutego br. "Czy znowu nas wymanewrują" - "wisi" do tej pory, ale na google'u; wychodzi na to, że stracone setki miliardów EURO nikogo nie obchodzą. Najłatwiej być "politologiem"; dla przeprowadzenia niektórych analiz nie potrzeba być ekspertem - wystarczy solidna wiedza nabyta w liceum. Ciągle trwa moda na bycie "humanistą", który żyje w wieży z kości słoniowej a do nauk ścisłych "nie ma głowy".
Serdecznie pozdrawiam twórców tego najlepszego portalu i życzę dalszych sukcesów.


Komentarze
Pokaż komentarze (15)