Stany.blog.pl Stany.blog.pl
331
BLOG

Powolna agonia ekonomicznego zombie czyli - Kraje zachodu XXI wi

Stany.blog.pl Stany.blog.pl Gospodarka Obserwuj notkę 3
Poukładny i przewidywalny świat skończył się w chwili, gdy ustał podział na tzw. dobro i zło. Na niedobrych Czerwonych (ZSRR) i dobrą resztę świata. Na demokrację i totalitaryzm. Bez wspólnego wroga, który jednoczył jedne państwa przeciw innym, wrogami staliśmy się wszyscy dla wszystkich…
 
Ameryka była krajem mlekiem i miodem płynącym, póki społeczeństwo amerykańskie miało strasznego wroga w postaci Soviet Union i ogarniającego powojenny świat komunizmu. Setki agentów FBI jedyne, co robiło pod rządami psychopatycznego antykomunisty Hoovera, to śledzenie wyimaginowanych szpiegów, komunistów, sympatyków socjalizmu. Hoover tak nakręcił spiralę strachu przed komuchami, że obawy te trwały jeszcze długie lata po jego śmierci. 
By były pieniądze na FBI, na wspieranie połowy świata w walce z komunizmem, każdemu w USA dano pracę, a by rozkręcić gospodarkę i napędzić popyt, wychowano najbardziej konsumpcyjnych obywateli świata. Gdy w Polsce w kolejnych miastach zaczęły pojawiać się pierwsze samochody (jedno auto na całe miasto!), w USA samochód posiadała już każda rodzina, czasem nawet po kilka. Domy budowano tak duże, że można było się w nich zgubić (oni do dzisiaj nie znają słowa - kawalerka). Jedzenia produkowało się i spożywało tyle, że dzisiaj Amerykanie są najgrubszą narodowością świata. Życie było proste i bezstresowe, dzięki czemu Amerykanie mimo swojej otyłości żyją średnio o 3lata dłużej niż chociażby wiecznie zestresowani Polacy...
 
Każdy miał pracę, pracował chętnie, bo wiedział, że robi to dla kraju, który musi pokonać komunizm. Każdy miał zajęcie, cele zawodowe wyznaczone przez swojego szefa w pracy, jak i cele i obowiązki społeczne - wyznaczone mu przez rządzących. Pracować, płacić podatki, o nic nie pytać, cieszyć się życiem, w weekend wydawać wszystko z piątkowej wypłaty, by w poniedziałek z ochotą iść do pracy. 
Pracujemy, ciągniemy światową gospodarkę w górę, gonimy jak harty do przodu, wyprzedzamy resztę świata o lata świetlne, zalewamy naszymi samochodami, hamburgerami i resztą kapitalistycznego dobra cały zachodni świat, jak i trzeci świat - to było misją dziejową Ameryki XX wieku. Kraje niestabilne politycznie CIA wspomagało w ten sposób, by zawsze rządził tam ktoś przychylny USA. I taka ekonomiczno - gospodarcza sielanka trwała przeszło 50lat… A gdzie tu miejsce dla Europy? Amerykanie żyją jak na wyspie odciętej od świata. Nie zauważyli, że po upadku Związku Radzieckiego znacząco zwolnili tempo, a nie idąc szybko naprzód, stoją w miejscu, a nawet się cofają. Ale co tam panie Ameryka. Ameryka zawsze sobie poradzi, jak rząd Jaruzelskiego za czasów Jerzego Urbana. Skupmy się na Europie, która wkrótce upadnie. Dlaczego upadnie?
 
Wojen, panie! Wojen, katastrof, epidemii, tsunami…
Tzw. „mądre głowy” świata ekonomii, gospodarki, polityki, będą się wymądrzać, że Europę w najbliższym czasie czeka to lub pstro. Że stanie się to z powodu tego typu lub owego. Prawda jest taka, że od 50lat nie było wojny. Wojny dotykającej kraje cywilizowanego świata. Wojny wytrzebiającej połowę populacji wysokorozwiniętych państw. Ataków jądrowych czy przynajmniej nalotów dywanowych niszczących do gołej ziemi całe dzielnice, całe miasta, wszystkie fabryki. 
Przecież Japonia podźwignęła się po jądrowym ataku na Hiroszimę i Nagasaki, czy po niedawnym tsunami o wiele szybciej, niż gospodarki europejskie podniosą się po kryzysie. Odbudować coś jest o wiele łatwiej, niż zrobić coś rozsądnego z czymś istniejącym. Spłodzić i wychować dzieci jest łatwiej, niż dać im odpowiednie wykształcenie i pracę. A zatem… WOJNĘ POPROSZĘ!
 
Straszne ale prawdziwe! Świat jest przeludniony, gospodarki przegrzane, coraz dłużej żyjący emeryci przeżerają coraz większą część PKB (w Polsce prawie 1/3 PKB!). ZUS co roku pożycza kolejne dziesiątki miliardów złotych z banków, „zabiera” kapitał z OFE, kradnie pieniądze z rezerwy demograficznej, a mimo to nie potrafi związać końca z końcem. Pomyślcie, co będzie się działo, gdy zabraknie już OFE i rezerwy demograficznej… I gdy kiedyś trzeba będzie spłacić te bankowe pożyczki, oddać OFE pieniądze z odsetkami, odnowić rezerwę demograficzną, a dodatkowo wypracować pieniądze na świadczenia dla coraz większej ilości emerytów, przez coraz mniejszą ilość ludzi mających pracę. TEGO SIĘ PO PROSTU NIE DA ZROBIĆ! 
 
Mądre głowy będą próbowały to jakoś tłumaczyć. Wskazywać winnych takiego stanu rzeczy, zaniedbań, używać ekonomicznych słów, których przeciętny Kowalski czy Smith i tak nie zrozumie. Prawda jest taka, że świat się nie rozrasta, nie zasiedlamy nowych planet, na których musimy wybudować wszystko od nowa. Gospodarki ciągle i nieprzerwanie rozwijać się mogą jedynie na papierze, by było co pokazać wyborcom, jak cudownie jedno państwo wygląda na tle konkurencji.
W każdym państwie nastaje taki moment w rozwoju, że wszystko już jest wybudowane. Przecież takim Niemcom nie jest już potrzebny ani jeden dodatkowy kilometr autostrad, ani jeden więcej stadion, w 2012 oddadzą do użytku ostatnie nowe lotnisko i… pozostanie im tylko produkcja samochodów, serów i piwa na Oktoberfest.
 
Internet kontra przemysł...
Coraz większą część kapitału będą wytwarzały nie robotnicze mięśnie, a inżynierskie umysły. Edukacja kształcąca nie dla tzw.”papierka”, a dla zdobycia właściwego dla danego czasu i rynku pracy wykształcenia będzie coraz droższa, więc będzie coraz więcej tych zdolnych do pracy mięśniami, a coraz mniej mózgowców. Nasza-Klasa zatrudniająca kilkadziesiąt osób warta jest kilkaset milionów złotych, podczas gdy firmy zatrudniające tysiące ciężkopracujących pracowników fizycznych często nie są warte nic, bo stoją na krawędzi bankructwa. Sam Facebook jest warty połowę tego, co wszystkie notowane na polskiej giełdzie spółki! 27latek stworzył kilka lat temu coś, za co mógłby wykupić połowę polskiej giełdy, gdzie notowane są firmy mające kilkudziesięcioletnią tradycję, zatrudniające setki tysięcy pracowników. To jest przykład na to, że kapitał będzie generowany nie w wielkich zakładach i fabrykach, a w kilkuset komputerach połączonych w sieć jakiegoś kolejnego wymysłu branży IT.  I że przez to pracy po prostu musi ubywać… 
 
Zadłużenie wszystkich państw świata jest obecnie takie, że nikt w żaden sposób nie jest i nigdy już nie będzie w stanie ich spłacić. Chyba, że fizycznie eliminując „najsłabsze ogniwa”... Póki problemem było to, czy wojska Układu Warszawskiego zaatakują demokratyczną Europę, nikt nie przejmował się puściejącą kasą państw czy życiem na kredyt. Teraz, gdy nie ma zagrożenia ze strony nieistniejącego już Imperium Zła, a świat już nie wierzy w wyimaginowane zagrożenie w postaci Iraku, Iranu, Korei, okazało się, że największy wróg zaatakował dawno, dawno temu. Bardzo podstępnie, bardzo skutecznie, nie armatami, a nieubłaganą ekonomią.
 
Dziękujemy Ci Hitlerze, za 50lat spokoju.. Dziękujemy Bin Ladenie, za kolejne 7lat… 
Ale teraz to już koniec. Nie ma już nic. Jesteśmy wolni, nie mamy za co żyć…

Cudowny

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Gospodarka