151 obserwujących
3988 notek
4119k odsłon
461 odsłon

Wróżby

Wykop Skomentuj18

W blogu zatytułowanym Plankton Polityczny można znaleźć spis najpopularniejszych polskich polityków, powtórzony za autorem książki, której bloger jednak nie wymienia. Rzecz jest tak interesująca, że trudno się tu nie pokusić o analizę wykazu. 

Po pierwsze zatem, największy odsetek liczby głosów oddano na występujących w pierwszej piątce polityków SdRP i SLD, dwadzieścia siedem procent. Identyczny prawie wynik, bo o dziesiątą część procenta mniejszy ma PO, mimo że istnieje o połowę krócej. Trzeci jest PiS, z wynikiem słabszym o sześć punktów procentowych. PSL jest przedostatni z notowanych w tym rankingu partii, z wynikiem słabszym o rząd wielkości od najpopularniejszych ugrupowań. 

Pierwsze miejsce zdobywał dwukrotnie Donald Tusk, raz Jarosław Kaczyński, Marek Borowski, Maciej Płażyński, Aleksander Kwaśniewski i Jan Krzysztof Bielecki. Wśród najpopularniejszych polityków był czterokrotnie Jarosław Kaczyński. Trzy razy byli w pierwszej piątce Donald Tusk, Bogdan Zdrojewski i Leszek Miller. Dwukrotnie Aleksander Kwaśniewski, Krystyna Łybacka i Zbigniew Ziobro. 

Ci politycy, którzy w trakcie swej popularności przechodzili maksimum zdobywanych głosów i uzyskiwali ich w kolejnym roku mniej, odchodzili później z polityki. Przynajmniej z polskiej. Leszek Miller po kulminacji w 1997 uzyskał mniej głosów w 2001, a potem pauzował w partii Andrzeja Leppera. Donald Tusk po apogeum w 2007 roku uzyskał mniej głosów w 2011 i przeniósł się do Brukseli. Ci zaś z polityków, których poparcie rosło w kolejnych wyborach, Aleksander Kwaśniewski, Krystyna Łybacka i Zbigniew Ziobro długo jeszcze potem zażywali powodzenia.  Jeżeli jest to jakaś prawidłowość, to mamy przed sobą upadek Bogdana Zdrojewskiego i Jarosława Kaczyńskiego.

W każdych kolejnych wyborach trzeba uzyskać więcej głosów aby być najpopularniejszym politykiem. Donald Tusk dostał w 2007 roku ponad pół miliona głosów, a w 2011 trzysta siedemdziesiąt pięć tysięcy. Jarosławowi Kaczyńskiemu w 2005 roku wystarczyło sto siedemdziesiąt tysięcy głosów, a Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu tylko sto piętnaście tysięcy w 1991 roku. Jeżeli się utrzyma występujący tu statystycznie istotny trend eksponencjalny, to w 2015 roku trzeba będzie około pół miliona głosów do zdobycia pierwszego miejsca. Nie będzie to raczej ktoś z obecnych liderów popularności. Może zatem Ewa Kopacz? Jest jednak nową twarzą wśród najważniejszych polityków. 

Jest jeszcze jedno. Partia lidera rankingu popularności była zawsze zwyciężczynią wyborów. Jeżeli by zatem w przyszłym roku pani premier zdobyła kolejne pierwszeństwo, to pociągnie za sobą Platformę. Tyle tylko, że trend eksponencjalny się na ogół kończy w nieskończoności, czyli nigdzie. Występuje to jednak powyżej pewnej wielkości granicznej. Jego przewidywana w 2015 roku wartość jest niższa od już raz osiągniętej przez Donalda Tuska. Także Platforma jest nadal najpopularniejszą partią w sondażach. Szanse są więc duże. Dlatego też trudno wśród zwycięzców upatrywać Janusza Piechocińskiego, mimo że jest również nowy. PSL należy do najmniej popularnych ugrupowań, mimo że jest obecnie na fali wznoszącej.

Zwycięstwo zatem PO jest w 2015 roku wielce prawdopodobne. Może dlatego jej konkurenci już teraz wieszczą fałszowanie wyborów? Jak jednak nadal będą całej Polsce prezentować swoje sposoby kształtowania opinii własnych polityków przez partię, zamiast słuchać reprezentantów narodu, prawdziwych przecież Polaków, tym bardziej przegrają. 

Wykop Skomentuj18
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale