9 obserwujących
41 notek
68k odsłon
2068 odsłon

Filantropia najbogatszych

Wykop Skomentuj84

(Link do źródła ilustracji).

„Chciałbym, żeby gazety pisały o zwykłych ludziach tak jak o milionerach. Mielibyśmy zalew artykułów typu «Hojny gest Marka z Gdyni. Przekaże 50 zł na ratowanie zwierząt zagrożonych wyginięciem»” [1]. 

Anna i Robert Lewandowscy ogłosili ostatnio, że przekażą milion euro na walkę z koronawirusem (dokładny cel ma zostać ujawniony niebawem) [2]. O tej decyzji powszechnie informowały polskie media, w niektórych przypadkach wprost ją chwaląc. Określono ją m.in. mianem „szczodrego gestu” [3], „pięknego gestu” [4] i „hojnego gestu” [5].

I.

Na początek powiedzmy wprost: to dobrze, że te środki zostaną przekazane. Dzięki nim ktoś zachowa zdrowie i życie. Istotne jest również to, iż Lewandowscy nawołują: „Stosujmy się do zaleceń, słuchajmy tych, którzy się na tym dobrze znają. Bądźmy odpowiedzialni” [2]. 

Jednocześnie wypada zachować proporcje. Obecny kontrakt Roberta Lewandowskiego z Bayernem Monachium opiewa na 20 milionów euro brutto rocznie, a więc zapewne 12–13 milionów netto [6]. Sumę tę trzeba jeszcze powiększyć o dochody z reklam oraz inwestycji [7]. Milionowa wpłata stanowi więc parę procent rocznych zarobków piłkarza. Zadeklarowaną kwotę można również zestawić z majątkiem Roberta Lewandowskiego, przez „Wprost” w 2018 roku oszacowanym na 353 miliony złotych [8]. Przy kursie europejskiej waluty wynoszącym mniej więcej 4,3 zł [9] było to jakieś 80 milionów euro. Zatem zapowiedziane wsparcie to w przybliżeniu jeden procent majątku Lewandowskiego. 

I tak wracamy do cytatu z początku notki. Czy to umniejsza wartość wspomnianego miliona dla walki z koronawirusem? Skądże. Nie widzę jednak powodu, by uznawać ten datek za doskonalszy moralnie od dotacji osób zarabiających mniej, a również przeznaczających kilka procent swoich dochodów. 

(Dodajmy na marginesie, że krytykowane bywa też samo ogłaszanie darowizn w mediach. Z mojej perspektywy jest to problematyczne, ale nie jednoznaczne. Upublicznianie takich decyzji może bowiem zachęcać innych ludzi do podobnych wyborów. To bez wątpienia jedna z przyczyn, dla których w świecie piłki nożnej nie tylko Lewandowski przekazuje pewną – niewielką – część swoich środków na zwalczanie pandemii [10]). 

II.

Milionowe sumy wpłacane przez najbogatszych mogą działać na naszą wyobraźnię. Jednak w moim przekonaniu należy jasno wskazywać, że są to ułamki zarobków i jeszcze mniejsze ułamki majątków. W innym wypadku powstaje fałszywe wrażenie, jakoby najzamożniejsi postępowali w sposób szczególnie wartościowy. A przecież jak pokazały badania empiryczne: 

– Z ponad tysiąca ludzi, których datki przeanalizowano w 2001 roku w Wielkiej Brytanii, zarabiający poniżej 5000 funtów rocznie przeznaczali niemal 4,5% dochodów na cele charytatywne. Z kolei ci, którzy otrzymywali ponad 40 000 funtów, wydawali tylko nieco ponad 2%. Wśród osób o najwyższych dochodach ta wartość ponownie wzrastała, lecz rozkład nie był równomierny – stosunkowo wysoką średnią wyrabiała niewielka grupka wyjątków [11]. 

– Między 2006 a 2012 rokiem, czyli w okresie poprzedniego wielkiego kryzysu gospodarczego, Amerykanie zarabiający powyżej 200 000 dolarów na rok zmniejszyli swoje datki o blisko 5%, podczas gdy zarabiający poniżej 25 000 dolarów zwiększyli je prawie o 17% [12]. 

– Osoby o wyższym statusie materialnym zachowują się w sposób mniej altruistyczny i mniej empatyczny [13]. W jednym z badań uczestnicy i uczestniczki należący do niższych klas oddawali nieznanym ludziom o 44% więcej otrzymanych zasobów [14]. 

W dodatku część najbogatszych wykorzystuje kruczki prawne – a niekiedy wprost łamie przepisy – aby uciekać przed podatkami. Jak podsumowuje Míchel Acosta: Lionela Messiego skazano za popełnione w latach 2007–2009 oszustwa na łączną kwotę 4,1 miliona euro, Cristiano Ronaldo natomiast w latach 2011–2014 ukradł 14,7 miliona euro [15]. A ilu przypadków złodziejstwa podatkowego nie udało się dowieść z powodu ogromnej zawiłości takich spraw? Mając tę kwestię w pamięci, powinniśmy inaczej spojrzeć na to, że np. w 2015 roku Ronaldo został uznany najbardziej aktywnym dobroczynnie sportowcem świata [16]. Choć trzeba pamiętać, że akurat Anna i Robert Lewandowscy według wszelkiego prawdopodobieństwa podatki płacą uczciwie. 

III.

Nie jestem pierwszą osobą, która zwraca uwagę na te rzeczy – na Twitterze zrobił to wcześniej m.in. Jakub Wencel, pisząc: „Czekam, aż media połapią się w końcu, że ta cała działalność charytatywna bogatych to jedna wielka ściema i te «miliony rzucone na pomoc» to dla nich drobniaki, które kupują im gigantyczny PR i polityczną ochronę przed wyższymi podatkami” [17]. Obecnie tweet jest już usunięty, jak bowiem wyjaśnia autor: „Zbluzgało mnie jakieś tysiąc osób, a od jakichś 30 dostałem w DM-ach zapowiedzi «rozjebania łba» i «pomocy w zdechnięciu». Polityka to nic, twardy elektorat mają w Polsce tylko piłkarze” [18]. 

Wykop Skomentuj84
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo