Dlatego Kraków odwołał Miszalskiego. To był gwóźdź do politycznej trumny

Redakcja Redakcja Głos Regionów Obserwuj temat Obserwuj notkę 15
Aleksander Miszalski przegrał referendum głównie z powodu Strefy Czystego Transportu - wynika z sondażu OGB dla Polsat News. Prezydent Krakowa poniósł również polityczne konsekwencje zadłużenia miasta.

SCT głównym powodem udziału w referendum

Respondenci OGB zostali zapytani o kwestie, które najmocniej wpłynęły na ich decyzję o udziale w referendum. Najczęściej wskazywano planowane lub wdrażane rozwiązania związane ze Strefą Czystego Transportu.

Według badania odpowiedzi rozłożyły się następująco:

  • wprowadzenie Strefy Czystego Transportu – 28,3 proc.
  • poziom zadłużenia miasta – 22 proc.
  • sposób zarządzania spółkami miejskimi i nepotyzm – 14,3 proc.
  • rosnące koszty życia w mieście – 10,5 proc.
  • ogólna ocena kierunku rozwoju Krakowa – 9,7 proc.
  • podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej – 8,9 proc.
  • niespełnione obietnice wyborcze – 2,5 proc.
  • coraz trudniejsza sytuacja na rynku pracy – 2,1 proc.
  • rozczarowanie tempem zmian w Krakowie – 1,7 proc.

Wyniki pokazują, że kwestie związane z transportem i kosztami życia odegrały istotną rolę w mobilizacji wyborców.

W badaniu pojawiło się także pytanie o wpływ ogólnopolskiej polityki na decyzję wyborców. Ankietowani mieli wskazać, czy większe znaczenie miała negatywna ocena władz Krakowa, czy też krytyczna ocena rządu Donalda Tuska. 74 proc. respondentów odpowiedziało, że do udziału w referendum bardziej skłoniła ich negatywna opinia o władzach miasta. Z kolei 26 proc. wskazało przede wszystkim na złą ocenę działań rządu.

Zatem dla większości uczestników referendum dominowały kwestie lokalne, choć polityczny kontekst ogólnokrajowy również odegrał zauważalną rolę. Z protokołu miejskiej komisji referendalnej wynika, że w niedzielnym referendum udział wzięło 176 228 osób. Frekwencja osiągnęła poziom 29,99 proc., co oznacza przekroczenie ustawowego progu ważności referendum lokalnego. 


Jarosław Kaczyński komentuje referendum w Krakowie

Do sondażowych wyników referendum odniósł się prezes Jarosław Kaczyński. W opublikowanym wpisie stwierdził, że wynik głosowania jest dowodem na sprzeciw mieszkańców wobec obecnej władzy. - Krakowskie referendum to dowód na to, że nie można i nie da się obywatelom zamknąć ust! Kwintesencją demokracji jest głos obywateli, którego należy słuchać i szanować – napisał lider PiS.

Kaczyński ocenił również, że mieszkańcy Krakowa pokazali władzom "czerwoną kartkę”, a samo referendum określił jako "dopiero początek”.


Paweł Szefernaker: "Polacy są gospodarzami”

Głos po referendum zabrał również Paweł Szefernaker - szef Gabinetu Prezydenta Karola Nawrockiego. Polityk odniósł wyniki głosowania do szerszej debaty dotyczącej polityki klimatycznej i roli referendów. Szefernaker napisał, że "Kraków dał sygnał całej Polsce, że obywatele nie są statystami”, a następnie nawiązał do kwestii polityki klimatycznej i zapowiedzi przyszłych inicjatyw referendalnych.

- Prezydent Karol Nawrocki zrobi wszystko by w tak ważnej sprawie naród mógł się wypowiedzieć. Bo Polska nie może być prowadzona ponad głowami obywateli. Niech zdecydują Polacy - zaznaczył. 

 

Na razie wyników głosowania w referendum nad odwołaniem Aleksandra Miszalskiego nie skomentował premier Donald Tusk.   


Fot. Referendum w sprawie odwolania prezydenta Krakowa Aleksandra Miszalskiego/East News 

Red. 

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj15 Obserwuj notkę

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo