Płk Mikołaj Przybył oznajmił Radiu ZET oraz Polskiej Agencji Prasowej, że "chciał popełnić samobójstwo", ale ktoś przeszkodził mu próbując wejść do pokoju. - Lufę pistoletu włożyłem sobie do ust - opowiada.
tekst pochodzi z gazeta.pl
Największe zmartwienie samobójcy? Potencjalny rykoszet w pustym pokoju... Gdyby wszyscy samobójcy mieli takie problemy to...świat byłby o połowę (conajmniej) lepszy.
A tak na poważnie: pan pułkownik wykazał się sporą nieodpowiedzialnością - co by się stało gdyby kula wyszła przez okno i zraniła przechodnia? Pomyslał o tym?
Adminowi "dziękuję" za zdjęcie mojej ostatniej notki o PRAWDZIWYM samobójstwie. Takie zdejmowanie notek jest (tu brak mi właściwego słowa) hm... budujące...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)