Najweselszy Barack wysłał list. Do Gajowego. W liście - pełen bulu i (zapewne) nadzieji, informuje Gajowego, iż oczywiście nie ma czegoś takiego jak "polskie obozy śmierci". NIe wiemy jakie będzie dictum Gajowego na takie rewelacje.
Dyskusja nt. "polskich obozów śmierci" będzie jeszcze trwać ale jedno jest pewne: najweselszy Barack nie wysłał listu za pośrednictwem Poczty Polskiej.
Ostatnia przesyłka (książka kupiona na allegro) pokonywała 150 km jedyne 11 dni...


Komentarze
Pokaż komentarze (1)