"Zachowanie Kaczyńskiego jest tym bardziej zastanawiające, że w 2002 roku były szef MON Jerzy Szmajdziński pożyczył od prywatnych osób 300 tys. zł zł, ale nie podał w oświadczeniu majątkowym ich nazwisk. Wówczas Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych, którego poproszono o opinię, ocenił, że polityk nie musi ujawniać tych danych. Głos w sprawie zabrał jednak prezes PiS. Stwierdził, że „opinia GIODO nie powinna być wiążąca a Szmajdziński powinien ujawnić nazwiska pożyczkodawców”. "
Całość


Komentarze
Pokaż komentarze (57)