Kandydat Komorowski nagle się zmienił. Stwierdził, że gazu nie wydobywa się metodą odkrywkową. Szok!
Zastanówmy się jednak nad tą zmianą. Czy jest szczera, czy może jednak koniunkturalna?
Trudno mimo wszystko uwierzyć, że elektorat da się nabrać na tę polityczną, przecież zagrywkę. Wyborcy nie dadzą się zwieść, to zbyt inteligentni ludzie, by uwierzyć w taką nagłą, niczym nieumotywowaną zmianę. Ta zmiana ob. Komorowskiego jest tylko zręcznym wykorzystaniem bajki o Czerwonym Kapturku. Wilk przebrany tutaj za myśliwego chce odurzyć babcię gazem. Mówi słodkie słowa, łasi się, żeby odurzonej babci zabrać dowód, a na deser zjeść Kapturka. Słowa nic bowiem nie kosztują. Elektorat z pewnością pamięta jak naprawdę wydobywa się gaz i co to znaczy dla ojczystego krajobrazu.
Ponadto dla koniunkturalnej zmiany nie będziemy narażali znakomitych stosunków z Gazpromem. Ewentualnie możemy narazić naszych żołnierzy w Afganistanie. Nie są tak cenni, jak gaz.
Elektorat więc na Komorowskiego nie zagłosuje – oceni tą zmianę jako cyniczny populizm. Nie były to bowiem słowa płynące z serca, ale z wyrachowania podszytego wierutnym kłamstwem. Fałszywe stwierdzenie, że gazu nie wydobywa się metodą odkrywkową, mające na celu pozyskanie wyborców, świadczyłoby o prymitywizmie Komorowskiego.
Ot kłamstewko zawsze ma krótkie wąsy.
Ps. podziękowania dla "Wprost" za materiał wyjściowy do tego opracowania.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)