Józef Mackiewicz w broszurze pt. „Optymizm nie zastąpi nam Polski” (Kraków 1944) prorokował, że:
„Wypuszczą moc gazet, których treść zawierać będzie zakłamanie, o jakim pojęcia dotychczas nie mieliśmy. Drukować będą książki, zawierające płynną truciznę moralną. Zmobilizują wszystkie środki oddziaływania na psychosferę narodu naszego, aby od środka rozsadzić jego spoistość i w najkrótszym czasie przeistoczyć go z narodu polskiego w – <<naród sowiecki>>. Środki te są doskonałe”.
Zaiste, dzisiaj środki te są jeszcze doskonalsze…
Optymizm zastąpmy kartką wyborczą, i w niedzielę i później, dopóki możemy.
Optymizm, zastąpmy odwagą, konsekwencją i uporem (vide Kataryna i in.) w głoszeniu swoich poglądów, ale i odwagą w cierpieniu (vide Rekontra i in.). Po 10 kwietnia wiemy co to oznacza i co może oznaczać.
Ta wiedza w Polakach odradza się, otrzepywana jest z kurzu czasu... cyklicznie..., przypomina się ją im wtedy, gdy mają odwagę myśleć, że dużo im wolno.
Optymista to dobrze poinformowany pesymista, jak mawiał Kisiel.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)