Ksiundz Stryj Ksiundz Stryj
42
BLOG

Szacunek dla ...

Ksiundz Stryj Ksiundz Stryj Polityka Obserwuj notkę 4

Pisze się tutaj o szacunku dla kogoś, kto ośmielił się mówić o śp. Prezydencie to, co mówił.

Gdy przeczytałem tytuł na Salonie "Szanować Prezydenta" - czy coś podobnie zabawnego przypomniał mi się wierszyk Boya,  który ośmielę się nieco zmienić.

Wierszyk ten poświęcam elektowi i towarzystwu, MO i mediom, a  zwłaszcza utalentowanym felietonistom.

Czczę nim zwłaszcza tą starą, żoliborską babę, która 1 lipca mało nie rzuciła się z pięściami na mojego przyjaciela, ponieważ ośmielił się głośno powiedzieć na przystanku przy ul. Broniewskiego, co sądzi o tzw. śledztwie smoleńskim.

Wierszyk ten jest dla tego towarzystwa, dla POlski. Ani mi z nim PO drodze ani z POlską.

Inwokacja
[...] Sporo lat już mija, jak słucham potulnie i cierpliwie potoków Twej
wymowy; racz więc przymknąć teraz na chwilę Twe słodkie usteczka i pozwól mi przemówić,
a postaram się - w przeciwieństwie do Ciebie, [...] - być zwięzłym i treściwym.

O ty, POlskiej ziemi chwało,
Ty, POstaci wpółmonarsza,
Ty, czcigodna, nazbyt mało
Opiewana "[...] starsza";

Ty, co z głębin swej kanapy
Wychylając kibić tłustą,
Brzydkie swe nadstawiasz łapy
Przerażonym naszym ustom;

Ty, co z dostojeństwem w twarzy
Dźwigasz swe potworne kłęby,
O których Lustmörder marzy
Szczerząc zakrwawione zęby;

I ty, uroczysta klępo,
W swojej wiecznej [...] bordo,
Ze swą beznadziejnie tępą -
Powiedzmy otwarcie - mordą;

[...]

 


Ty, co [...] POlskich dusz sprawujesz rządy [...]
Co na fiksach i na rautach,
I na dobroczynnej sesji
Pytlujesz o [pisowskich] gwałtach,
O modernie i secesji;

Ty, co wszelkich zadań bytu
W mig rozcinasz każdy problem,
Gdy człek myśli, jakim by tu
Zamknąć [Tobie] gębę skoblem;

Ty, strącona z Łysej Góry -
W salonu fałszywy "ampir",
Gdzie nas bierzesz na tortury
I krew nudą ssiesz jak wampir;

Ty, co głupoty powagą
Najmądrzejszych wodzisz za łby;
Ty, którą po śniegu nago
Człowiek bez litości gnałby;

Ty, elokwencji POtoko,
Coś jest wiecznych sporów źródłem,
Czy cię nazwać starą kwoką,
Czy też raczej starym pudłem;
 

[...]


Z jakim czartowskim blekotem
Omamienie na nas padło,
Że czynimy czci przedmiotem
Szpetność, głupotę i sadło?

Przez jakie dziwne kuriozum
Tłuszcz bierzemy za charakter,
Pustą grzechotkę za rozum,
A za obraz cnót - klimakter?

[...]

 

Próżne gniewy, próżne męstwo,
Nie nadeszła chwila jeszcze -
Nazbyt silnie czarnoksięstwo
Ściska nas w POtworne kleszcze;

Coraz ciaśniej, coraz duszniej,
Coraz bardziej smutni, słabi,
W takt kręcimy się, posłuszni,
Jak nam zagra chochoł babi;

I tylko w tęsknocie żyjem,
Czy nie wstanie jaki Wandal,
Co przepędzi babę kijem
I zakończy raz ten skandal!...

Pisane w r. 1908

 

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka