Ja tylko nieśmiało przypominam tzw. rządzącym, że dzięki władzom komunistycznym - które argumentowały podobnie: usuniemy Krzyż i najwyżej parę babek pokrzyczy -mamy w Nowej Hucie ulicę „Obrońców Krzyża”.
W Warszawie możemy mieć kiedyś Plac „Obrońców Krzyża”.
W sumie dorzynanie kilkumilionowej watahy to ciężka robota, choć niektórym to się (w różnych miejscach i epokach) udało.
Ta robota będzie jeszcze trudniejsza, gdy nie zapomnimy.
A nie zapomnimy dzięki takim wypowiedziom:
"Krzyż przed Pałacem to symbol obłudy PiS, oni wykorzystują religię do gry politycznej. To PiS-owska awantura i prowokacja. To jest wyraźnie krzyż prowokacyjny. Ten krzyż jest ośrodkiem koncentracji politycznej awantury. PiS ją wykorzystuje do walki z przeciwnikami politycznymi - mówił wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski w "Kropce nad i" w TVN24 na temat krzyża stojącego przed Pałacem Prezydenckim.". Cyt. za Onet.
Cytowany obywatel nawiązał do dziejów chrześcijaństwa pojęciem KRZYŻ PROWOKACYJNY.
Słusznie! KRZYŻ PROWOKUJE do modlitwy, pamięci, szacunku, refleksji - czyli tego wszystkiego, czego w Krzyżu przed Pałacem cytowany ob. znieść nie może?
Jeśli tak dalej pójdzie, zamiast Krzyża będziemy mieli przed Pałacem stójkowych. Też piękny symbol TEJ władzy.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)