Budyń78,8 1 Budyń78,8 1
77
BLOG

EFeMka 2007 - czyli wyjątkowo o filmach, nie o muzyce

Budyń78,8 1 Budyń78,8 1 Kultura Obserwuj notkę 0
  W weekend w Warszawie odbył się V Europejski Festiwal Młodego Kina „EfeMKa”, ja zaś, po raz pierwszy, miałem okazję sobie zobaczyć, jak to wszystko wygląda. Wrażenia pozaartystyczne pominę, może poza wzmianką, ze wszystko wypadło dobrze, zaś atmosfera zarówno festiwalu jak i większości imprez towarzyszących sympatyczna. Wstęp wolny, więc kto nie był, niech sobie pluje w brodę i czeka, aż TVP Kultura pokaże nagrodzone filmy. Ogólnie o pokazanych filmach mogę napisać tyle, że jako osoba nie mająca zbyt wiele wspólnego z kinem niezależnym, byłem zaskoczony na plus, choć też zauważam pewne bolączki, z którymi często borykają się twórcy tegoż kina (głównie braki scenariuszowe, dłużyzny i sztuczni aktorzy). Wysokim poziomem zaskoczyły mnie wszystkie pokazane na festiwalu animacje. Bez przesady można napisać, że na tym polu nie mamy powodu do żadnych kompleksów. Miałem okazję obejrzeć trzy  z czterech pokazanych na festiwalu bloków filmów konkursowych, dodatkowo zaś przedpremierowy pokaz „Manny 2008” Huberta Gotkowskiego. W kilku zdaniach postaram się opisać swoje wrażenia na temat poszczególnych filmów, mając nadzieję, ze po pierwsze – ktoś to przeczyta, po drugie, że ktoś kiedyś będzie miał okazję jeszcze te filmy zobaczyć, a wtedy moje uwagi okażą się pomocne. Do kilku filmów, bądź informacji do nich, znalazłem linki, które znajdują się w przypisach. Zacznę od tego, ze nie widziałem filmów Remedium, Raz, Kraków po latynosku, Fikus, Ultralord, Doliniarze i Bywa za późno pokazanych drugiego dnia i Ocalonego, pokazanego dnia pierwszego, tak więc przepraszam, ale o tych filmach nie będzie. Dwa z tych filmów zostały nagrodzone, więc zapewne trafią do telewizji, wtedy będę mógł się przekonać, czy w tych przypadkach zgadzam się z decyzją jury, czy też nie. Na ogół się zgadzam co do obejrzanych i nagrodzonych filmów, z wyjątkiem jednego, o czym za chwilę.Pierwszym pokazanym filmem był „Pan Chlebek” (reż. Przemysław Filipowicz). Ciekawy dokument o starszym człowieku, zbierającym suchy chleb. Bohater opowiada o swoich religijnych motywacjach i codziennych przeżyciach, my zaś widzimy go podczas jego zajęcia. Film smutny i robiący wrażenie, niestety, z tragiczną puentą – bohater zginął w trzy miesiące po nakręceniu zdjęć. Wielkie brawa dla reżysera za podjęcie takiego tematu.Kolejny film, „Niebyt” (Artur Skotarek) to jedna z większych porażek tego festiwalu. Film będący plagiatem z „Manny” i pokazany chyba tylko jako ciejkawostka, sam w sobie nie wniósł nic ciekawego. Jeden z najgorszych momentów festiwalu.Trzeci film, to pierwsza animacja, angielska „The lost princess” (Rebecca Stothert), ciekawie posklejana opowieść inspirowana losem postaci zaginionej córki ostatniego cara Rosji.Ostatnim filmem pokazanym na pierwszym seansie konkursowym był „Tramwaj” (Monika Kuczyniecka) – pierwsza polska animacja, która postawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Filmik jest plastelinową opowieścią o jadącym przez miasto biało-czerwonym tramwaju, w którym rozgrywają się rozmaite dantejskie sceny, z których najbardziej dramatyczną jest ucieczka świni przed rzeźnikiem. Świnia zresztą jako jedyna z pasażerów ma bilet miesięczny.  Tramwaj jest całkiem udaną metaforą Polski, zaś najcenniejsze jest w tym wszystkim, że udało się uniknąć zamienienia takiego pomysłu w mało wyszukaną agitkę, czego się obawiałem, czytając w programie festiwalu o odniesieniach do sytuacji politycznej. Drugi seans rozpoczęło pierwsze kuriozum tego festiwalu, grecki film „Nie deptać trawników” (Vanias Stavrakakis), który pokazuje widzom, ze nawet 10 minut może wlec się w nieskończoność. Całośc oparta na różnych wariacjach na temat kawału o pacjencie psychologa, na którego nikt nie zwraca uwagi. Ale bynajmniej nie śmieszna.  Po nudnych Grekach zobaczyliśmy pierwszy z dwóch festiwalowych teledysków, „Wolność” hiphopowego składu Trjada[1]. Oparty na fajnym pomyśle, ale mało teledyskowy. Ilustrujący, co trzeba napisać, całkiem zgrabny numer z ciekawym podkładem, bardziej zbliżonym do poprocka niż typowego hh.  Kolejny pokazany obraz to „Wszystko, co najlepsze” Mathiasa Mezlera. Mezler w środowisku jest już postacią znaną, ja zaś nie widziałem żadnego jego wcześniejszego filmu, stąd moja opinia jest rozbieżna z innymi głosami. Ci, którzy znają resztę twórczości reżysera, uważają, że w tym filmie zatrzymał się on w rozwoju i nie pokazał niczego nowego. Dla mnie, laika, jest to dobry i fajnie zrobiony film, jeden z najlepszych filmów fabularnych tego festiwalu. Warto też wspomnieć o bardzo dobrej grze aktorki, występującej w głównej roli – tym razem opinie wszystkich były zgodne. Świetny był też aktor grający jedyną w filmie postać komiczną – profesora, zmanierowanego patafiana, będącego postrachem studentów.  Po dobrej fabule dwie słabsze animacje – Gdy rozum śpi (Beniamin Szwed i Agnieszka Kalnik), fajnie zrobiony, ale nudny. Później zaś kolejne kuriozum – film dzieci z Anglii, zrozumiały zapewne tylko dla nich i ich opiekuna. Tłumaczy je jednak wiek, może za kilkanaście lat coś zdziałają.  „System” (Damian Daszkiewicz) co prawda nie był już animacją, ale poziomu jakoś specjalnie nie podniósł. Jurorzy podejrzewali, ze to również dzieło 10-latka, okazało się jednak, że autor jest jednak trochę starszy. W filmie wykorzystano ciekawa scenografię, zabrakło jednak pomysłu i zdolności aktorskich. Samo pokazanie mnóstwa śmiesznych sprzętów w zaskakującym kontekście nie pociągnęło dziesięciominutowego obrazu.  Po „Systemie” pokazano nam kolejne dwie animacje, tym razem już na wysokim poziomie. Najpierw zabawne ale i refleksyjne „Drzewo”[2] (Michał Mróz), w którym najciekawszym momentem było pokazanie gry komputerowej (dwa obrazki i sporo hałasu), później gotycka, ilustrowana muzyką metalową „Elegia wisielca”[3] (Alek Wasilewski). Ten drugi filmik idealnie nadawałby się na teledysk, zresztą był świetnie zsynchronizowany z muzyką. Ostatni film pierwszego dnia to niemiecki gniot „Altwarp – Neuwarp” (Tobias Viemann). Młody Niemiec pracuje na statku – sklepie wolnocłowym – wraz z młodym Polakiem, za co gnębią go jego niemieccy koledzy. Na pokładzie spotyka Polkę, którą bierze za Niemkę i się w niej zakochuje (urody faktycznie niemieckiej), później dzieje się jeszcze kilka innych banalnych rzeczy, pojawia się też upersonifikowany w postaci gejowatego hippiesa głos rozsądku. Film zapewne miał walczyć ze stereotypami, jednak sam jest jednym wielkim stereotypem i wygląda raczej na parodię politycznej poprawności, niż jej produkt.Ostatnią ósemkę filmów EfeMKi zaczął film Marcina Stankiewicza „Kundle”[4]. Prowincjonalna parodia filmu gangsterskiego, w której pojawia się całkiem sporo dobrych pomysłów. Niestety, kładzie ją słabe aktorstwo i niedojrzałość reżysera, który ma 17 lat i niestety to czasem widać, zwłaszcza, gdy pojawiają się zupełnie nieuzasadnione zabawy kamerą i tempem. Jeżeli Stankiewicz wróci do tego za 10 lat, może zrobić z tego naprawdę dobry film. Po „Kundlach” zobaczyliśmy  dokument „Życie jest cudowne” (Anna Paprzycka), którego autorka opowiada znaną również z gazet historię recydywisty, który opiekując się chorą osobą podczas pielgrzymki na Jasną Górę, odnajduje sens życia. Tak jak w przypadku „Pana Chlebka” – brawa za podjęcie tematu.   Choć kolejny film rozpoczynało logo „Catolica”, był to najbardziej kontrowersyjny obraz tego festiwalu. Portugalska „Metamorfoza” (Frederico Beja) to wariacja na temat „Przemiany” Kafki, w której żyjący z rodziną – cichą i ułożoną siostrą, zahukaną matką i despotycznym ojcem – brat, nagle przeistacza się w zwierze. Jedynym impulsem na jaki reaguje są dźwięki piosenki grane przez jego siostrę na altówce. Gdy je słyszy, zaczyna się do niej dobierać. Jury ten film mocno skrytykowało, wg mnie nie były zły, gdyby nie jedna, rażąca niekonsekwencja – stosunki rodzeństwa były pokazane w taki sposób, jakby i przed przemianą brata miały kazirodczy charakter. Odpocząć trochę dało się przy „4 play”[5] (Paweł Kaczmarek), pastiszu stylu Tarantino, w założeniu aktorów mającego być mocno przepojonym erotyzmem. Niestety, aby pojawił się tenże, nie wystarczy aktorka, ona jeszcze powinna być ładna. Inaczej nawet całe stado aktorek nie uratuje sytuacji. Na plus – dobra gra facetów.  Potem skapunkowy teledysk zespołu Plagiat 99[6] (Mateusz Retek), niestety – słaby, ponieważ oparty na wyświechtanym pomyśle „ktoś goni, ktoś ucieka”, który pojawia się w co drugim teledysku. Kawałek muzycznie niezły, tekstowo – taki sobie, niewiele zresztą wyłapałem. Po teledysku – kolejne dwie animacje i dwa celne strzały. Najpierw horror Teddy’s Nightmare[7] (wbrew pozorom polskiego autora – Mateusza Staniszewa) – co prawda bez żadnej treści, ale za to po mistrzowsku zrobiony. Czysty strach bez cienia przekazu, może się podobać. Później plastelinowy czarny kryminał „Wielki sen” (Tomasz Boniewski). W niecałych 5 minutach reżyser zawarł wszystko, co powinien mieć film zaliczany do tego gatunku. Wroga, kobietę, śmierć i mnóstwo papierosów. A na napisach grają nam idealnie pasujące do tego wszystkiego Świetliki. Na koniec wybrano film najlepszy, który wygrał prawie we wszystkich kategoriach – „Nie ma o czym milczeć” Macieja Buchwalda. Spokojny, dojrzały film o miłości, zrobiony za niewielkie pieniądze, chwilami zabawny (zwłąszcza scena z jasnowidzem, która ma szansę stać się sceną kultową), chwilami smutny i w przeciwieństwie do większości filmów – bardzo polski, a nawet warszawski. Niektóre sceny kojarzyły mi się z polskim kinem lat 80-tych. Ten film naprawdę warto zobaczyć. W niedzielę, już poza konkursem, odbył się wspomniany jużprzedpremierowy pokaz „Manny 2008” Huberta Gotkowskiego, filmu, który za czas jakiś będzie w kinach i który polecam, zwłaszcza fanom z jednej strony Kevina Smitha, z drugiej polskich komiksów typu „Wilq’a”. O czym jest fim, nie piszę, kto widział pierwszą „mannę” wie, kto nie widział – niech ma radość z pierwszego oglądania. Tych co widzieli, spieszę tylko uspokoić, ze nowa wersja jest równie dobra, co oryginał, a nawet chyba trochę lepsza, choć tu pewnie będzie tyle głosów, ile osób. Dla porządku – werdykt jury[8]:

5 EFMK - werdykty

9 grudnia zakończył się 5 Europejski Festiwal Młodego Kina.
Jury w składzie:
Maciej Ślesicki – reżyser, producent (Przewodniczący Jury)
Andrzej Wolf – operator filmowy
Krzysztof Spór – Redaktor Naczelny
Internetowego Serwisu Filmowego „Stopklatka.pl“
Bodo Kox – reżyser niezależny
po obejrzeniu 29 filmów konkursowych postanowiło przyznać następujące nagrody:

GRAND PRIX
5.000 zł sfinansowane ze środków Miasta Stołecznego Warszawy

„Nie ma o czym milczeć” reż. Maciej Buchwald (produkcja: Buchalter Film,
Filmg 85, Bartosz Sztybor)

I NAGRODA
2.500 zł sfinansowane ze środków Miasta Stołecznego Warszawy

„Altwarp - Neuwarp” reż. Tobias Wiemann (produkcja: Tobias Wiemann)

II NAGRODA
1.500 zł sfinansowane ze środków Miasta Stołecznego Warszawy

„Tramwaj” reż. Monika Kuczyniecka
(produkcja: Monika Kuczyniecka)

III NAGRODA
Oprogramowanie do edycji wideo „EDIUS NEO” o wartości 1.000 PLN
(ufundowane przez firmę BEiKS Machulski).

„Wielki sen” reż. Tomasz Boniewski
(produkcja: Tomasz Boniewski)

WYRÓŻNIENIE:
Zestaw upominków ufundowany przez Against Gravity

„Wszystko, co najlepsze”, reż. Mathias Mezler
(produkcja: Mathias Mezler)

„Bywa za późno”, reż. Filip Grudziel
(produkcja: Filip Grudziel



Ogłoszono także nominacje do nagród OFFSKARY 2008:

w kategorii „Najlepsza Reżyseria”
Maciej Buchwald za film „Nie ma o czym milczeć”

w kategorii „Najlepszy Scenariusz”
Maciej Buchwald za film „Nie ma o czym milczeć”

w kategorii „Najlepsze Zdjęcia”
Tomasz Gajewski za film „Nie ma o czym milczeć”

w kategorii „Najlepszy Montaż”
Mathias Mezler za film „Wszystko, co najlepsze”

w kategorii „Najlepsza Aktorka”
Agata Fierek za film „Wszystko, co najlepsze”

w kategorii „Najlepszy Aktor”
Maciej Buchwald za film „Nie ma o czym milczeć”

w kategorii „Najlepszy Film Dokumentalny”
„Kraków po latynosku”, reż. Ben Talar, Piotr Bulsza

   

Get your own Box.net widget and share anywhere! table.lfmWidget20070706145154 td {margin:0 !important;padding:0 !important;border:0 !important;}table.lfmWidget20070706145154 tr.lfmHead a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/pl/header/quilt/album_vertical_red.png) no-repeat 0 0 !important;}table.lfmWidget20070706145154 tr.lfmEmbed object {float:left;}table.lfmWidget20070706145154 tr.lfmFoot td.lfmConfig a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/pl/footer/red.png) no-repeat 0px 0 !important;;}table.lfmWidget20070706145154 tr.lfmFoot td.lfmView a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/pl/footer/red.png) no-repeat -85px 0 !important;}table.lfmWidget20070706145154 tr.lfmFoot td.lfmPopup a:hover {background:url(http://panther1.last.fm/widgets/images/pl/footer/red.png) no-repeat -159px 0 !important;}

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Kultura