Jako, że muszę się oszczędzać (dochodzę do siebie po pewnym szpitalnym zawirowaniu), nie będzie, przynajmniej dziś o polityce. Zamiast tego wykorzystam wreszcie porządnie fakt, że umiem już wstawiać na blog salonowy teledyski z you.tube i zainauguruję nowy zupełnie cykl, w którym przedstawie moim czytelnikom rozmaite teledyski (nie zawsze moich ulubionych wykonawców, czasem po prostu jednopiosenkowe fascynacje), które znalazly się w moich "ulubionych" na youtube.com. Wraz z komentarzem, czasem osobistym, czasem historycznym. Miałem już od dawna potrzebę zrobienia czegoś takiego, jednakże braki w wiedzy technicznej mi to uniemożliwiły równie skutecznie, co brak czasu. Teraz zaś czasu jako rekonwalescent mam sporo, więc mogę zacząć. A zacząć mogę od jednego tylko teledysku, mojego pierwszego jutubowego ulubionego - Siekiery z Jarocina '84.Jakość taka sobie, ale przecież nie o jakosć tu chodzi.
Tu chyba nie trzeba komentarzy żadnych. Drugi teledysk to Dresden Dolls, czyli coś z zupełnie innej beczki, krańcowo inne rozumienie punk rocka. Do rozrzutu stylistycznego będziecie się musieli przyzwyczaić. DD to amerykański duet określający swoją twórczość jako "punkowy kabaret". W składzie perksja+pianino grają piosenki inspirowane Wailem, a wychodzi im to niesamowicie. "Girl anachronism" to był zdaje się ich pierwszy singiel, na pewno zaś jeden z lepszych ich numerów.
Później w moich ulubionych pojawiły się rzeczy bardziej oczywiste. Dezerter w dwóch odsłonach - "Zabójca czasu", bardzo dobra animacja, z ostatniej jak dotąd płyty...
...i trochę starsze, choć muzycznie bardziej nowoczesne "Decydujące starcie". W teledysku biegnie legendarny warszawski anarchista, Owca.
Nie mogło zabraknąć Armii, więc Armia w dużej dawce. Najpierw kolejna świetna animacja - "Zjawy i ludzie", utwór z płyty "Pocałunek mongolskiego księcia".
Fanowski, ale funkcjonujący na prawach oficjalnego teledysku "3 bajki", autorstwa studentki ASP, Agi. W czasach najwiekszej popularności Armii czasem można go było obejrzeć w TV. W czasach corela itp nie robi może wrażenia, ale to nie były czasy corela.
Na dziś temat Armii zakończy teledysk "Bracia Bum". Piosenka nie należy do moich ulubionych, na płycie "Duch" z której pochodzi znajdzie się moim zdaniem kilka lepszych, ale za to teledysk... Moim zdaniem to najlepszy teledysk w historii zespołu Armia. Można go było obejrzeć w zapomnianej stacji "Tylko muzyka", błędnie podpisany jako "Bracia Bun" :)
Od Armii przechodzimy do solowego Budzyńskiego. Piosenka "Anielo, mój aniele" też moją ulubioną nie jest, ale teledysk to kolejne cudeńko. W animacji autor wykorzystał fragmenty obrazów Budzyńskiego.
I jeszcze zostaniemy w klimacie - 2tm2,3 "Shalom". świetny, energetyczny kawałek i teledysk, może trochę za strażnicowy, ale też niczego sobie.
Na koniec dzisiejszej porcji - rarytas, jaki dała światu Nowa Telewizja Warszawa (czy ktoś pamięta taką stację, połkniętą później przez Polonię 1?). Włochaty, utwór "Pozytywny" z Jarocina'93. Po latach do Włochatego można mieć różny stosunek, jednak wtedy (był rok 1993, a ja miałem 15 lat) dla mnie było to coś i do dziś dużą część ich twórczości robi na mnie spore wrażenie.
CDN.
Komentarze
Pokaż komentarze (5)