***
Spokój...
Ogarnia mnie księżycowy mrok.
Idę przed siebie
Starymi dróżkami
Widzę jakiegoś anioła
Stoi przy rozpadającym się pomniku
Patrzy przed siebie
Nawet mnie nie zauważa...
To miejsce żyje
Własnym życiem
Ja wnikam w tą ciszę
I w mroczne powietrze...
Idę cicho...
Wiatr szumi w koronach drzew
Zbliża się dwunasta.
Widzę coraz więcej zjaw
Niektóre piękne...
Inne jak potwory
Lecz czymś się nie różnią wcale...
Każda ze złamanymi skrzydłami.
To miejsce jest cmentarzem...
Cmentarzem aniołów.
© 2003 Susełek



Komentarze
Pokaż komentarze (21)