Beem.Deep Beem.Deep
82
BLOG

Zmiana właściciela TVN zagraża bezpieczeństwu państwa polskiego?

Beem.Deep Beem.Deep Polityka Obserwuj notkę 3
Jak wiadomo, w USA dokonano gigantycznych zmian właścicielskich w koncernach medialnych, które obejmują także polski TVN. Uzyskano niezbędne zgody sądów amerykańskich, a także Komisji Europejskiej. Jednakże rząd Donalda Tuska wcześniej uznał m.in. TVN za podmiot strategiczny, więc rości sobie teraz prawo do kontroli następczej.

Byłoby to śmieszne, gdyby nie było tragiczne i to pod każdym względem. Po pierwsze, koncerny są amerykańskie i tam rozgrywała się główna batalia właścicielska oraz dziennikarska, zakończona niezbędnymi (warunkowymi) zgodami sądowymi. Po drugie, pod pewnymi warunkami zgodę wyraziła również Komisja Europejska. W brukselskiej decyzji słowa nie ma na temat tego, że ostateczna (lub jakakolwiek) decyzja zależy od uznania przez polski rząd. Poza tym, w czasach rządów PiS dla tych samych polityków (Tusk et consortes) decyzja KE była święta i niepodważalna. Cóż więc się nagle w tej materii zmieniło?

W tym momencie przypomniało mi się podobne napinanie muskułów przez rząd Tuska, gdy w 2023 roku polska prokuratura rzekomo "dynamicznie włączyła się" do śledztwa w sprawie Jeffreya Epsteina, a Korneluk powołał nawet specjalny zespół prokuratorów. Między innymi TVN mocno nagłaśniał tę sprawę, więc otwarte pozostają pytania: Czy Polska cokolwiek zyskała na tej buńczucznej zapowiedzi rządu Tuska? A może zespół śledczych Korneluka uzyskał jakąkolwiek możliwość analizowania dowodów w tej sprawie - oczywiście poza czytaniem gazet amerykańskich i oglądaniem amerykańskich stacji telewizyjnych?

Ministerstwo Aktywów Państwowych, bo to ono zostało rzucone przez premiera Tuska do rowów w celu obrony TVN, ma w tej sprawie zbadać, czy dzięki jednej z największych transakcji w historii koncernów medialnych, może dojść w Polsce do zakłócenia porządku publicznego (sic!) albo w ogóle do zagrożenia bezpieczeństwu państwa.

I tutaj muszę zaznaczyć, że doskonale rozumiem olbrzymie obawy rządu Tuska, albowiem od wielu lat lansuje się w Polsce bezczelną tezę, iż jedynym prawowitym właścicielem demokracji w Polsce są środowiska liberalno-lewicowe oraz wspierające media (TVN, GW, Onet, Newsweek itd.), reprezentowane w Sejmie przez KO i Lewicę, ewentualnie ZSL (PSL) jako kwiatek do kożucha. Koniec, kropka. Jakakolwiek zmiana obecnego status quo w Sejmie - dokonana w ramach konstytucyjnych procedur wyborczych - oznacza wedle tych środowisk bezpośrednie zagrożenie bezpieczeństwa państwa polskiego. Zaś partie, które wedle tych samych procedur wyborczych przejęłyby w Polsce władzę, z automatu otrzymują łatkę faszystowskich, totalitarnych albo po prostu proputinowskich. 

Na szczęście rola polskiego MAP przypomina mi marsz mrówki i słonia po moście oraz buńczuczne słowa mrówki: "nieźle dudnimy, słoniu!". Z drugiej strony trzeba zauważyć, że polsko-niemiecka mentalność rządu Tuska nie ma nic wspólnego z amerykańskim biznesem. Nie będzie żadnych gwałtownych, ani nawet dużych zmian na rynku medialnym w Polsce. TVN ma swoją stałą publikę i żaden rozsądny biznesmen z USA nie pozbędzie się jej. Możliwe są jedynie delikatne retusze, zauważalne wyłącznie przez specjalistów. 

Przeto czego tak bardzo boi się rząd Tuska? To pytanie pozostaje akurat otwarte. 

Beem.Deep
O mnie Beem.Deep

1. Nie prowadzę bloga dla trolli, debili i "anonimowych" dziennikarzy oddelegowanych na odcinek. 2. Nie mam czasu na dyskusję z niekumatymi lemingami oraz z osobami, które używają dowolnych argumentów w dowolnej sprawie. 3. Proszę o powstrzymywanie się od ataków personalnych na innych blogerów oraz o merytoryczną dyskusję na główny temat notki.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka