Najlepszym rozwiązaniem byłoby dyskretne umożliwienie mu ucieczki.
Jeśli już uwalniać go orzeczeniem sądu, to uzasadnienie decyzji powinno mieć ręce i nogi. To zastosowane ich nie miało. Wręcz przeciwnie, było absurdalne.
Dużo lepsze podał jeden z komentatorów pod tym postem na FB: Z drugiej strony przestępstwo popełniono na wodach międzynarodowych, a właścicielem rurociągu jest konsorcjum zarejestrowane w Szwajcarii, więc niemiecka jurysdykcja jest wątpliwa.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)