4 obserwujących
99 notek
63k odsłony
296 odsłon

Największy wróg Unii Europejskiej.

Wykop Skomentuj11

Wszyscy padamy ofiarą  choroby " dnia dzisiejszego" - czyli postrzegania świata przez pryzmat bieżących wydarzeń. Tych zaś jest tle, tak szybko raportowanych i tak szeroko komentowanych, że nie dostrzegamy spraw i procesów zachodzących w dłuższej perspektywie. Oraz zapominamy o problemach, które nie manifestują się danego dnia. Ale, to nie znaczy, że one nie istnieją. Poniżej kilka uwag na temat problemów trapiących, moim rzecz jasna zdaniem, EU. Lista nie będzie pełna,  bo ogranicza mnie format notki na blogu. Ale, ad rem, oto wybrane zagadnienia, nie ułożone w określonej hierarchii, ale wszystkie palące.

Gospodarka;  Uważam, że z tą jest relatywnie rzecz ujmując,  źle. EU systematycznie traci swe przewagi konkurencyjne w kluczowych segmentach gospodarki wobec światowych partnerów handlowych. Możliwość twardego Brexitu, czyli utrata ogromnego rynku, stanowiłaby poważny, dodatkowy  cios. Innymi słowy, EU jako całość, rozwija się zbyt wolno i traci tempo w technologicznym wyścigu. Wewnętrzna konkurencyjność i innowacyjność również słabnie, głównie z powodu notorycznego wzrostu regulacji prawnych. Trudno dostrzec jakieś istotne i sensowne zamierzenia KE, które byłyby w stanie zaradzić temu stanowi rzeczy. Ktoś pamięta jeszcze Deklaracje Lizbońską?

Bezpieczeństwo; w tej dziedzinie jest jeszcze gorzej. EU jako siła militarna nie istnieje. I nie byłoby w tym niczego złego, gdyby jej "siostrzana" organizacja, czyli NATO miało sie dobrze. Ale tak nie jest. Francja i Niemcy sabotują wzmocnienie NATO, opowiadając o iluzorycznych projektach " europejskiej armii". W wersji francuskiej, mającej bronić EU przed USA. Takie stawianie sprawy może jedynie prowadzić do dalszej erozji NATO. To dla Europy i dla Polski stanowiłoby ogromny problem i ryzyko katastrofy. Polityka zagraniczna EU, to  bryła z dykty, który udaje budowlę. Najlepszym tego przykładem, jest polityka imigracyjna EU. Okazało się, że można ją radykalnie zmienić z dnia na dzień, bo taki miała kaprys kaclerz Niemiec. Czemu ta zmiana miała służyć, to inna sprawa. Ale sam fakt, że pomijając Traktaty i zdrowy rozsądek, można ją zmienić bez zgody i wbrew stanowisku innych państw, ot tak sobie, unaocznia fasadowość unijnego procesu podejmowania decyzji. To fatalnie, bo nie tylko pozwala  na robienie głupstw, ale podważa też wiarygodność samej EU. 

Zarządzanie; W tej dziedzinie jest po prostu tragicznie. Panuje pełna fasadowość.  Udawanie, że EU zarządzana jest zgodnie z regułami Traktatów i dla pożytku Wspólnoty, nie wytrzymuje nawet pobieżnej oceny laika. Jak jest, każdy widzi. Decyduje widzimisię KE, czyli w niedużym uproszczeniu, Berlina. Klinicznym przykładem jest sprawa deficytów budżetowych Francji i Włoch. Jedni mogą mieć deficyt 3,2% inni nie mogą 2,4%. Przykład nie odkrywczy ale o tyle ważny, że co jak co, ale liczby dają się porównać. I znów, zakłamane tłumaczenie Junckera; bo to Francja. A wcale nie o to idzie. W każdym radzie nie głównie o to, że Francja jest "równiejsza" niż Włochy. To byłoby tylko źle. Ale prawda jest taka, że idzie o to, że rząd Macrona Berlinowi się podoba, a włoski nie. Kto ma wątpliwość, niech dokona takiego eksperymentu myślowego. Czy gdyby rząd pani LePen miał taki sam deficyt, to KE by to zaakceptowała, bo to Francja? Jasne, że nie. Czyli zarządzanie jest nie traktatowe, a polityczno-ideologiczne. Nasi kontra nie - nasi. Tak zarządzana EU nie ma dobrych perspektyw na przyszłość. Czy coś się w tej kwestii zmieni? Śmiem wątpić. Nawet po wiosennych wyborach, przy wszystkich zmianach, jakie mogą przynieść, obecna lewicowa większość ma ogromne szanse na zachowanie władzy. I będzie bronić status quo. Jak socjalizmu.

Wszystko to skłania do oczywistego wniosku, że główne problemy EU są dziełem nie czynników zewnętrznych, ale samych władz tej organizacji. EU jest swoim najgroźniejszym wrogiem. Nie tylko poprzez brak sensownej strategii i błędnych decyzji czy zaniechania podejmowania koniecznych działań. Ma wadliwą strukturę podejmowania decyzji. Generuje wadliwe diagnozy i fałszywe rozwiązania. I co najgorsze, niszczy swój wizerunek wśród ludności państw członkowskich, tworząc własnych wrogów wewnętrznych.  

Wykop Skomentuj11
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka