WTQ WTQ
466
BLOG

Rosół dobrze doprawiony

WTQ WTQ Polityka Obserwuj notkę 5

Lubicie państwo kuchnię polską? Pełnowartościową, tłustą i dobrze doprawioną? Dziś w menu szefa kuchni jako danie dnia figuruje Rosół. A konkretniej Marcin Rosół, były już szef gabinetu politycznego Mirosława Drzewieckiego, zwanego potocznie "Mirem" (Mordo Ty moja!).

Pan Marcin był już przesłuchiwany przez komisję hazardową i jak każdy świadek miał napady amnezji. Wrażenie jakie po sobie zostawił było mało zachęcające. Aby jednak nie psuć sobie smaku, musimy zagłębić się w poszczególne składniki naszej pysznej zupy, aby dostrzec że pod mętną i pozornie nieapetyczną powłoką kryje się dobrze doprawiony, smakowity i wyjątkowo tłusty rosół.

Tak więc do rzeczy, składnik pierwszy - przeszłość Pana Marcina. Nie trzeba cofać się daleko, aby poznać prawdziwe intencje i charakter tego Pana. Odwołuję się tu do artykułu dostępnego w sieci (tutaj). W skrócie napiszę tylko, że p. Rosół jako szef Biura Klubu Parlamentarnego PO, wyprowadzał pieniądze z partyjnego konta. Został na tym jednak przyłapany i natychmiast usunięty z partii. W każdym normalnym kraju taki człowiek kończy w więzieniu i nie ma już możliwości pojawić się w polityce. A u nas może. No cóż... Rosół można ugotować i na zgniłej pietruszce.

Marchewką w naszym przepisie będzie przyjaźń pomiędzy panami Drzewieckim (Mirem) i Rosołem. Pomimo powyżej opisanego procederu, p. Marcin znalazł oparcie w osobie późniejszego ministra. Stał się jego przyjacielem (chociaż to pewnie za mocne słowo), wykonywał dla niego różne pomniejsze zlecenia (nie wykluczone, że znali się już z p. Sobiesiakiem - pseudonim "Rychu"). Gdy po wyborach Mirosław Drzewiecki został ministrem, na swojego podwładnego mianował Marcina Rosoła, człowieka, który z polityka nie powinien mieć już nic wspólnego. Skoro "Miro" zaufa młodemu, naznaczonemu już przestępstwem chłopakowi, musiał mu się nieźle przysłużyć przez te lata "przyjaźni". Mam tylko nadzieje, ze to nie była przyjaźń na zasadzie osiołka, który podążał za marchewką umocowaną na kijku.

Tłuste mięso - podstawa każdej zupy. W naszym przypadku takim smakowitym kąskiem będą premie (wcale nie chude) jakie p. Rosół otrzymywał od ministra Drzewieckiego (szczegóły tutaj). Pan Marcin zarabiał w ministerstwie na stanowisku szefa gabinetu politycznego ministra Drzewieckiego 6500 zł miesięcznie. Sporo? Nic podobnego. Okazuje się, że cyklicznie jego wypłaty były znacznie większe. W ciągu 15 miesięcy Rosół otrzymał 60 tysięcy premii. To daje średnio 4000 zł dodatkowych pieniędzy miesięcznie. Bóg jeden (i "Miro") wie za co przyznano Rosołowi takie gratyfikacje. Nieoficjalnie mówi się, ze szef gabinetu politycznego był prawą ręka ministra i załatwiał dla niego wszystkie sprawy. Ciekaw jestem, jakie będzie wyjaśnienie oficjalne (zakładam, że sprawa nie ucichnie na dniach).

Skoro mamy już podstawowe składniki możemy przystąpić do gotowania. Pamiętajmy tylko, aby zupę odpowiednio przyprawić. W końcu zależy nam na dobrym smaku. Pomimo nadmiernie tłustego mięsa, nadgryzionej marchewki i zgniłej pietruszki i tak uda się nam przygotować wspaniałe danie, które podamy ludziom. Taka już siła reklamy.

I voila ! Rosół podano...

WTQ
O mnie WTQ

Człowiek o otwartym umyśle. Od kilku lat interesujący się umysłem człowieka i tym, co można z nim zrobić. Certyfikowany Hipnotyzer i Trener NLP. Zawodowy Coach. Człowiek, który pomaga dostrzec możliwości... Tak mnie opisują przyjaciele. Kontakt: wtq@o2.pl Blog oficjalny: www.poznajswojumysl.blogspot.com  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka