W ostatnich dniach Radosław Sikorski rozpoczął swoją kampanię wyborczą na stanowisko kandydata na prezydenta z ramienia PO. Pierwszym miejscem jego publicznego wystąpienia i reklamowania swojej osoby było jego rodzinne miasto, Bydgoszcz. Miasto, które ukochał tak bardzo, że w młodości z niego uciekł. I chociaż nie było mnie na tym spotkaniu (czego bardzo żałuję) to po przeczytaniu relacji w lokalnych gazetach chce mi się wyć.

W dzisiejszej polityce aby zaistnieć nie trzeba mieć charyzmy, talentu stratega ani specjalnego nosa. Wystarczy krzyczeć głośniej niż inni i krytykować wszystkich oprócz siebie. Na swój temat naturalnie tylko fiołki i różyczki, czasem jakiś pikantny szczególik dla poprawy humoru słuchaczy. A gdzie podziały się pomysły, konkretne plany, merytoryczne argumenty?
W Gazecie Pomorskiej czytam, że “Osią kampanii wyborczej bydgoszczanina Radosława Sikorskiego będzie bezwzględna krytyka prezydentury Lecha Kaczyńskiego”. Rozumiem, że relacje pomiędzy głowa państwa, a ministrem nie układają się najlepiej, ale kandydat na stanowisko kandydata na prezydenta z ramienia PO stać tylko na krytykę? W dodatku pozbawioną merytorycznego sensu?
“Wolę Sikorskiego z hakami, niż Kaczyńskiego z bratem” albo “Prezydent wolnej Polski może być niski, ale nie powinien być mały” – takimi frazesami karmił publiczność minister Sikorski. Oczywiście słowa te były tylko cytatami anonimowych blogerów, ale wygłaszając je publicznie, Sikorski najwyraźniej zgadza się z tymi tezami. A gdzie w nich konkrety? Miłe dla ucha propagandowe slogany, nic więcej.
W czym Kaczyńscy byli tacy źli, że Sikorski, czy tam anonimowy bloger ich nie chcą widzieć? Co tak złego zrobili oni dla Polski? Pytam was, internautów, ale pytam także i ministra Sikorskiego. Jeśli krytykować, to merytorycznie. A drugi cytat, sprawa “małości” prezydenta? Pamiętam wiele wpisów w internecie naśmiewających się ze wzrostu głowy państwa, ale czy to ma coś do rzeczy? czy jeśli kolejny prezydent będzie np. łysy, albo śmiesznie wymawiał “r”, to czy w jakikolwiek sposób zmniejsza jego wartość? I ponownie pytanie, dlaczego Radosław Sikorski uważa, że Kaczyński jest “małym” prezydentem. Jakie konkretne działania pozwoliły mu na taką opinie?
Jednak bezsensowna krytyka braci Kaczyńskich to tylko wierzchołek góry lodowej. Minister Sikorski odwoływał się także do swojej “kombatanckiej” przeszłości. I jak sam mówił błądził “po londyńskim bruku” i kulił się “pod sowieckimi bombami”(?!). Jakimi bombami?
Kilka faktów: Radosław Sikorski urodził się w 1963 roku w Bydgoszczy. Uczęszczał tam do szkoły podstawowej, później do I Liceum Ogólnokształcącego. W notce biograficznej zastosowany jest ciekawy zabieg. Nie napisano tam, czy to Liceum skończył, czy nie. Minister z kraju uciekł na początku 1981 roku, jeszcze przed maturą. Na pytanie, czy tą szkołę skończył, odpowiedzcie sobie sami. Nie wykluczam, że maturę zrobił w W. Brytanii, jednak nigdy świadectwo maturalne ministra nie ujrzało światła dziennego. Później w latach 1981-1986 przebywał w Anglii (w 5 lat zrobił 3 fakultety na Oxfordzie i to jeszcze musiał poświęcić jakiś czas na zdanie matury). Czy w tych latach sowieci bombardowali Londyn? Chyba, że chodziło mu o okres 1986-89 kiedy był reporterem w Afganistanie. Jednak to już był jego świadomy wybór, a nie konieczność (swoją drogą zgarnął nagrodę World Press Photo za zdjęcie zabitej w bombardowaniu afgańskiej rodziny. Słodkie, prawda?).
W gazecie czytam dalej, że Sikorski chce innego wizerunku Polski w Europie. “Czy Polska będzie nadal kojarzyła się z szarością, furmanką i egzotycznymi politykami (??), czy z sukcesem”. Jeśli już Polska kojarzy się z szarością, to przypomnę, że od dwóch lat rządzi Platforma Obywatelska i to ona nad wizerunkiem naszego kraju sprawuje piecze. Żeby było śmieszniej, to przede wszystkim rola Ministra Spraw Zagranicznych (hmm…, a kto nim obecnie jest?). I p. Radosław Sikorski ma nam zapewnić sukces jako głowa państwa, skoro nie potrafi tego zrobić jako minister? Trochę naciągane, nie uważacie? Przypomnijmy sobie jeszcze ostatnią misję ministra na Białorusi, gdzie miała odbyć się “twarda rozmowa” pomiędzy ministrami obu krajów. Efekt? Polaków jak aresztowali i bili, tak robią to nadal, a Radosław Sikorski wylądował na dywaniku u prezydenta z wyjaśnieniami, dlaczego “twarde rozmowy” nie przyniosły skutku.

“Będę Europie tłumaczył Polskie racje, ale w języku, który Europa jest w stanie przyjąć. I to zarówno w sensie dosłownym, jak i w przenośni” – tak reklamuje się minister spraw zagranicznych, który de facto właśnie tym powinien zajmować się obecnie. Jeśli jego działania mają wyglądać tak jak na Białorusi, to serdecznie dziękuję, zwłaszcza jeśli będzie to język, który Europa jest w stanie przyjąć (Europa, czyli dominujące w niej Niemcy i Francja przyjmują tylko politykę ustępstw). I ponownie pytanie do ministra: Czy mógłby wskazać jakieś konkretne swoje osiągnięcia jako Ministra Spraw Zagranicznych? Mnie przypominają się tylko 2 sytuacje. Pierwsza, w której wyszedł przed szereg w sprawie Kosowa, podając do mediów oświadczenie w imieniu Polski. A druga dotyczyła wycieku stenogramów z tajnego spotkania Sikorskiego z Prezydentem (po kilku miesiącach wyszło na jaw, że to Sikorski niechcący powiedział mediom zbyt wiele).
I na koniec sprawa haków, za Gazetą Pomorską: “Radosław Sikorski też chciałby pokazać światu nowa twarz swego kraju – Kraju bez hajów, donosów i lęków wobec wyzwań współczesnego świata”. I słowo ciałem się staje. Dziś w telewizorze słyszałem, że Platforma Obywatelska przyspieszyła prace nad ustawą dotyczącą Instytutu Pamięci Narodowej. W myśl tego projektu, prezesa IPN miałaby wybierać rada utworzona z autorytetów świata naukowego. Trzeba tylko pamiętać, że zarówno wśród naukowców zdarzały się przypadki współpracy z SB (aby robić karierę naukową, trzeba było być w partii albo inaczej się przysłużyć Polskiej republice Ludowej). Dlaczego dziś prezesa IPN miałyby wybierać osoby, które może kiedyś współpracowały? Ale to jeszcze nic. Ten sam projekt zakłada, że każdy obywatel będzie miał prawo utajnić swoją własną teczkę na 50 lat. Po tym czasie mało kto będzie żyw, więc jaki będzie sens lustracji?
I haki faktycznie znikną. Na dobre.
Takiego prezydenta chcecie?


Komentarze
Pokaż komentarze (45)