Cóż, usunąłem ostatni post. Żeby nie było- to nie był przejaw jakiejkolwiek cenzury, autocenzury. Po prostu nie chciało mi się tłumaczyć idei kwiatów na wysypisku śmieci i odpierać oskarżenia o szowinizm B-). Zresztą sam art był niewystarczająco dobry i jasny, by przekazać właściwą ideę. Poświęcę kiedyś na to parę tomów rozpraw, dziś daję sobie spokój.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)